fbpx

Kilka dni temu uratował mnie przez internetowym oszustem. Dziś rano pochłonął niepotrzebne minuty, kiedy sprawdzałam wyniki badań. UX Writing jest wszędzie tam, gdzie wchodzimy w żywą interakcję z interfejsem. Jest też częścią Twojego życia, nawet jeśli jeszcze o nim nie wiesz. W tym artykule pokażę Ci go w praktyce.

Co to jest UX Writing i microcopy?  

UX Writing (pisanie UX, pisanie dla użytkowników) to czynność, której rezultatem są teksty, które nazwany microcopy. Microcopy to najkrótsze treści internetowe, które pełnią w internecie funkcje kluczowe. Pierwszy raz o tego typu tekstach mówiła w jednym z wywiadów na moim blogu Karina Ślęzak, na co dzień projektantka treści w Google:

(Microcopy) to te wszystkie małe słowa, których zazwyczaj się nie zauważa, czyli nazwy przycisków, wszelkiego rodzaju etykiety, podpowiedzi, komunikaty o błędach, komunikaty potwierdzające. Wszystko to, co pomaga nam osiągnąć cel w interfejsie oprogramowania, w interfejsie aplikacji. 

Karina Ślęzak

Jeśli spojrzysz na interfejs mojego bloga – które z komponentów będą microcopy? Nie będzie to bynajmniej tekst, który właśnie czytasz, ale jeśli przewiniesz artykuł do końca, znajdziesz formularz zapisu na newsletter. Krótki zestaw komunikatów i przycisk odpowiadający za interakcję z Tobą będzie typowym microcopy. Również teksty na elementach nawigacyjnych, takie jak „Więcej w temacie” umieszczone w sekcjach artykułów, czy drobne komunikaty i przyciski w moim sklepie – wszystko to będzie należało do sfery UX. 

To, co charakteryzuje te teksty to to, że dla Ciebie muszą być one… jakby niewidzialne. Musisz przebiegać przez nie, najszybciej jak się da, nie zatrzymywać się i nie zastanawiać, co się pod nimi kryje. Dokładnie tak, jakby ktoś podał Ci rękę w labiryncie i wskazywał właściwą drogę. Ty musisz iść, nie myśleć, nie analizować, a jedynie czuć się bezpiecznie i przyjaźnie. 

💡 UX Writing a projektowanie treści
Pisanie microcopy może należeć do specjalizacji danej osoby i być jej jedynym zajęciem w pracy. Może być też tak, że UX Writing jest częścią zadań. Te zadania to na przykład: pisanie strategii komunikacji, opracowywanie strategi SEO, czy tradycyjny copywriting. Każdy współczesny twórca treści na strony i do aplikacji mobilnych musi mieć jednak wiedzę z zakresu UX Writingu.

Micocopy w mojej przychodni

Pisanie UX nie jest w Polsce sztuką powszechnie rozwiniętą. Łatwo to zobaczyć wszędzie tam, gdzie np. musimy się zarejestrować, sprawdzić dane, np. w systemach medycznych, bankowych, uniwersyteckich, itp. Nierzadko doświadczenie użytkowników takich systemów jest zadziwiająco wspólne: dyskomfort. Wiele instrukcji, komunikatów informacyjnych zatrzymuje nas na długie minuty i powoduje dezorientację. 

Dziś rano musiałam sprawdzić w systemie przychodni swoje wyniki badań. Spójrzmy na komunikat, który wyświetlił mi się po wejściu w system:

 

Do wykonania szybkiego ćwiczenia użyjmy tylko pierwszego zdania. „Aby obejrzeć swoje wyniki należy, celem weryfikacji uprawnień, podać unikalny identyfikator zlecenia otrzymany w punkcie pobrań oraz swoją datę urodzenia, a następnie kliknąć Zaloguj.  

Czy po przeczytaniu tego zdania od razu wiesz, co masz zrobić? Ja musiałam przeczytać je dwa razy, żeby być pewną czynności, które mam wykonać. Dlaczego ten tekst jest tak mało zrozumiały? Jak można go zmienić? Przyjrzyjmy się zagadnieniu bardziej szczegółowo. 

  • Zdanie jest bardzo długie i wielokrotnie złożone. Bardzo trudno znaleźć orzeczenie, czyli czynność, którą muszę wykonać, jako osoba logująca się do systemu. Dodatkowo, sprawę komplikuje wtrącenie „celem weryfikacji uprawnień“, które rozbija kluczowy czasownik na pół – „należy podać“.
  • Komunikat zawiera czasowniki w stronie biernej („należy podać”) oraz imiesłowy („otrzymany”). Użytkownikowi trudniej jest wejść w rolę wykonującego czynność w momencie, kiedy nie mówi się to niego wprost, co ma zrobić, np. „podaj”, „wpisz”.
  • W instrukcji użyte zostały trudne i długie słowa oraz wyrażenia („unikalny identyfikator zlecenia”). Znajdziemy tu także tzw. bufony, czyli sformułowania o nieco wyniosłym, urzędniczym charakterze – „celem weryfikacji uprawnień”.  

Ulepszanie tekstów często polega na skracaniu

Jak ten komunikat mógłby wyglądać inaczej? Zanim zaczniemy na gwałtu rety poprawiać to zdanie przyjrzymy się uważnie całemu interfejsowi. Widok użytkownika to nie tylko ów tekst, ale także formularz. Zastanówmy się – czy instrukcja jest tu rzeczywiście potrzebna? Żeby w pełni odpowiedzieć na to pytanie sięgam do mojej kieszeni. Po wyjściu z laboratorium otrzymałam niewielką karteczkę z numerem logowania do systemu. Spójrz na nią. 

Czy kartka, którą właśnie widzisz, nie zawiera już instrukcji? Po co zatem powtarzać ją skoro każdy, kto musi sprawdzić badania, ma przed sobą wydrukowaną instrukcję? Co więcej, dokładnie wskazuje ona, co musisz zrobić – znacznie szybciej i łatwiej. 

No dobrze, powiesz, a co jeśli mamy do czynienia z kimś, kto rzadko lub prawie wcale nie korzysta z internetu? Może warto podpowiedzieć mu, że musi kliknąć przycisk „Zaloguj”? Nie, nie musimy. Żeby się upewnić, zaproszę Cię jeszcze raz na chwilę do gabinetu, w którym pobierano mi krew. 

Kiedy zabieg się kończył, pielęgniarka zapytała mnie, czy wolę odebrać wyniki osobiście, czy pobrać je internetu. Wybrałam internet. Gdybym była osobą, która ma problem z obsługą komputera, z pewnością poprosiłabym o wersję drukowaną do odbioru w rejestracji. Zatem, jako osoba, która dość intuicyjnie posługuje się interfejsem, poradzę sobie bez podpowiedzi, na temat tego, do czego służy przycisk w formularzu. 

Co jednak można w przycisku zmienić? Standardowe „Zaloguj” można zmienić na „Pokaż wyniki”, po to, żeby wprost nazwać to, co zadzieje się kiedy wybiorę dany przycisk. 

Dobry UX Writing to nie tylko pisanie  

Zauważ, że w całym procesie dochodzenia do właściwego komunikatu na stronie – paradoksalnie – bardzo mało było pisania. Wykreśliłam 24 słowa, a jedno zamieniłam. To, co musieliśmy zrobić to de facto uważnie prześledzić wszystkie zachowania użytkownika i to nie tylko w interfejsie. Zwróć uwagę na to, że ekran do logowania jest ściśle połączony z innymi komunikatami poza internetem: zdaniami wypowiadanymi na żywo w gabinecie oraz drukiem, który otrzymujemy do ręki. 

Sztuka pisania treści w interfejsach wymaga więc dużej uważności, przede wszystkim na zachowania naszego odbiorcy. Musimy stanąć w jego roli i przez chwilę rozpisać jego zachowania w możliwie, różnorodne scenariusze. Pytania, które musimy sobie zdać brzmią:

  • Czy użytkownik zawsze będzie miał ze sobą kartkę z instrukcją? 

Tak, bo jest na niej numer niezbędny do zalogowania. Może jednak wystąpić sytuacja, w której użytkownik zgubi numer, ale posłuży się numerem PESEL.

  • Czy użytkownik uważnie przeczyta instrukcję z kartki, czy zwróci uwagę wyłącznie na numer?

Musi przeczytać instrukcję, inaczej nie będzie wiedział na ją stronę w ogóle wejść i gdzie szukać wyników.      

  • Czy osoba sprawdzająca wyniki może mieć problemy z poruszaniem się w standardowym interfejsie czy wręcz przeciwnie?

Zakładamy, że wersję internetową wyników badań wybiorą osoby, które korzystają na co dzień z internetu. Te, które tego nie robią wybiorą wersję alternatywną – odbiór druku w rejestracji. 

Przyjemność logowania przyjemnością kupowania

Jak widzisz, znajomość sztuki pisania microcopy przede wszystkim oszczędza czas. W dużej mierze wpływa też na komfort korzystania z danych systemów. Wygoda korzystania z usługi to w ogromnej mierze czynnik decydujący o tym, czy dany użytkownik wybierze nas, czy może zupełnie innego dostawcę. 

Wspominała o tym w rozmowie podcastowej na moim blogu projektantka treści i psycholożka Kalina Tyrkiel. Powołując się na książkę Torrey Podmajersky wskazała też wprost na to, jak bardzo wpływają na nas deficyty uwagi i jak trudno jest nam przeczytać komunikat ze zrozumieniem. Recepta na zrozumiały tekst jest niemal matematyczna:

Jeśli jakiś komunikat ma do 40 znaków i do 3 linijek, to człowiek może się na nim skupić i wyciągnąć, co jest w nim najważniejsze. Jeśli wychodzimy ponad te 3 linijki, to traktuje to jako taką ścianę tekstu. 

Kalina Tyrkiel

Dobry UX Writing to czysty zysk

A teraz wyobraź sobie, że posiadasz sklep internetowy. Udało Cię stworzyć dobrą zachętę do korzystania ze sklepu. Osoby wchodzą na Twoją stronę, ale każdego dnia tracisz 10% klientów, bo mają oni problem ze zrozumieniem zasad zapisanych w formularzu zakupu. W przypadku dochodu sięgającego 5 000 zł miesięcznie tracisz 500 zł. W przypadku dochodu rzędu 50 000 to już 5000 tys. każdego miesiąca! 

Skąd wzięłam 10% klientów? Mogą być to na przykład osoby z niepełnosprawnością, które posługują się alternatywną formą poruszania po interfejsie. Niektóre z tym osób nie widzą przycisków, przeskakują przez treści za pomocą klawiatury. Czy przyciski zakupu zawsze zapisane są poprawnie? Wbrew pozorom – nie. 

Zdarzyło mi się analizować pod kątem dostępności dość duży sklep internetowy, który przycisk zakupu produktu miał wpisany jako obraz, a nie tekst. Co to zmienia? Użytkownik nie ma możliwości przeczytać treści na buttonie i wybrać właściwy przycisk. Już stał przy kasie – odchodzi od kasy z niczym. Najgorzej.  

Z tego właśnie powodu bardzo wiele dużych firm zatrudnia UX Writerów, strategów i twórców treści. Wchodzą oni w zespoły odpowiedzialne za tworzenie całego produktu cyfrowego. Jedną z pierwszych, dużych firm w Polsce, która z sukcesem postawiła na UX Writerów był Bank ING. Dziś UX Writerów znajdziemy w dynamicznie rozwijającym się polskim InPoście, czy też w goszczącym w wielu krajach OLX-ie. 

Jak bardzo potrzebni są UX Writerzy na świecie i jak bardzo rozwija się ten zawód, możesz sprawdzić na platformie z ogłoszeniami pracy dotyczącymi wyłącznie tego zawodu lub pokrewnych: https://workingincontent.com/

Oszuści nie umieją pisać microcopy

Na koniec historia mrożąca krew w żyłach. Otóż całkiem niedawno o mało nie padłam ofiarą internetowego oszusta, który pod pozorem kupowania roweru chciał wykraść moje dane. Nie udało mu się. Komunikaty, które pojawiły mi się, kiedy kupujący podał mi link do rzekomego pobrania od niego płatności, wzbudziły moje podejrzenie. 

A jednak – nie było tak, że od razu wyczułam złodzieja. Kierowały mną emocje. Cieszyłam się, że wreszcie udało się sprzedać rower, pieniądze są w zasięgu ręki. Miałam więc silny focus na uzyskanie zapłaty, co nieco zaciemniło obraz całości. 

Otrzeźwił mnie język: po pierwsze – buttony, na które zawsze zwracam uwagę, po drugie – to, że człowiek, który się ze mną skontaktował najpierw pisał do mnie na “Pani”, potem już niecierpliwie na “Ty”. 

Znajomość sztuki pisania komunikatów internetowych uchroniła mnie więc przed utratą pieniędzy.

Jak zostać UX Writerem lub UX Wrirteką?

Wierzę w to, że UX Writer to zawód, który będzie się w Polsce rozwijał. Zdobywanie wiedzy warto zacząć choćby od materiałów dotyczących prostego języka. Jakiś czas temu Tomasz Piekot, jeden najważniejszych propagatorów prostego języka w Polsce, zrealizował cykl spotów pod nazwą „Prosto i kropka”. To prawdziwa kopalnia wiedzy o przejrzystych zasadach dotyczących treści w języku polskim. Jeśli wolisz, możesz też zacząć od lżejszej porcji wiedzy czyli od przygotowanego przez Tomasza Piekota cyklu “Prosty język na wesoło”

Sama zaczęłam ścieżkę UX Writerki przede wszystkim od lektur książek, które fantastycznie wprowadzają w zagadnienia tworzenia treści w interfejsach:

  • Sarah Richadrs „Content Design”
  • Torrey Podmayerski „Strategic Writing for UX”
  • Kinneret Yifrach „Microcopy. The Complete Guide” 

Moje lektury, te oraz inne, dotyczące projektowania treści i pisania, regularnie pojawiają się na moim koncie na Instagramie. To właśnie w tym medium można znaleźć też bardzo ciekawe profile tworzone przez projektantki treści. Gorąco polecam szczególnie @projektowaniesłowem Kariny Ślęzak oraz @projektowanietreści Małgosi Chodackiej-Pawlak. 

Do tej pory nie uczestniczyłam jeszcze w żadnych kursach, dlatego, że sporo w nich powtórek z zagadnień, które są przeze mnie przećwiczone przez wiele lat pracy nad słowem. Każdemu bowiem, kto wchodzi w UX Writing, sprzyjają wszystkie wcześniejsze doświadczenia – redakcji, edycji, tworzenia różnych gatunków tekstów użytkowych. Wiele dały mi jednak spotkania i rozmowy z projektantkami i projektantami treści, które możesz przesłuchać w moim podcaście.

Słowa: UX Writing Conf – nowa energia dla piszących

Obecnie, łapczywie spoglądam w stronę konferencji, która już niedługo połączy, po raz pierwszy w Polsce, doświadczenia projektantów treści. Słowa: UX Writing Conf to miejsce, gdzie swój warsztat pracy pokażą osoby pracujące w agencjach, czy bankach, tworzące dla branży SaaS, czy zajmujące się tzw. lokalizacją (przenoszeniem komunikacji marki z jednego obszaru kulturowego na inny). Ja również wystąpię na tej konferencji! Moje wystąpienie nosi tytuł: “Pisać w punkt. Potrójne życie projektantki treści”. 

Użyteczne, skoncentrowane na odbiorcy pisanie oszczędza czas, odpowiada za biznesowy sukces i tworzy przyjaźniejszy, demokratyczny internet. Myślę, że to także duża zawodowa szansa dla wielu piszących osób. Internet wraca bowiem do korzeni – to właśnie tekst zawsze był jego najważniejszym elementem. Dziś już wiadomo, że trzeba dbać o niego profesjonalnie, konkurencja jest zbyt duża, aby ryzykować i nie stawiać na specjalistów.    

Więcej informacji o konferencji na temat UX Writingu znajdziesz tutaj: Słowa: UX Writing Conf.

Organizatorkami konferencji są: Karina Ślęzak (Projektowanie słowem), Agnieszka Naplocha (The Awwwesomes) oraz Paulina Kacprzak (Element Talks).

Dobre treści?
Pobierz e-book
i subskrybuj newsletter.

    Pamiętaj, że w każdej chwili możesz się wypisać.