fbpx
Blog Podcast Praca dla piszących Projektowanie treści

Psychologia a projektowanie treści

Kalina Tyrkiel portret

Jak zachowa się klient w kontakcie z Twoim produktem? Ofertą? Zachętą do działania? Nie musisz robić setki badań i popełniać błędów na własną rękę. Czasem wystarczy po prostu przyłożyć prostą, psychologiczną matrycę.

O modelu zachowań BJ Fogga i innych skutecznych narzędziach w tworzeniu treści mówi w podcaście Dobra Treść, projektantka treści, Kalina Tyrkiel. 

Człowiek zaskakuje bardziej niż myślisz

To, w jaki sposób zachowamy się w kontakcie z produktem cyfrowym – aplikacją, stroną www, może zaskakiwać. Proponując odbiorcom olśniewający design czasem zapominamy o prostocie przekazu, która zwykle jest ścianą nie do przebicia. Kiedy serwujemy prostotę zapominamy o odpowiednim zmotywowaniu czytelnika.

Co jeszcze robimy źle? Co możemy poprawić i łatwo zweryfikować znając podstawowe założenia psychologii poznawczej? Poznajcie Kalinę Tyrkiel, projektantkę treści związaną z agencją Brainy Bees z Krakowa i posłuchajcie o jej doświadczeniu i narzędziach, których używa w pracy.

Listen to “Psychologia a projektowanie treści” on Spreaker.

Spis treści:

  1. Jak wygląda projektowanie treści? – transkrypcja rozmowy z Kaliną Tyrkiel
  2. Projektowanie treści i chatboty – co mają wspólnego?
  3. Jak wykres BJ Fogga pomaga w projektowaniu treści?
  4. Projektowanie treści na strony internetowe
  5. Projektowanie treści a inkluzywność
  6. Projektowanie treści to też ich edycja
  7. Jak projektować treści na stronę internetową
  8. Czy projektowanie treści i SEO to to samo?
  9. Projektowanie treści na przyciskach
  10. Książki o projektowaniu treści
  11. Gdzie szukać pracy jako projektant treści?

Jak wygląda projektowanie treści? – transkrypcja rozmowy z Kaliną Tyrkiel

Kamila Paradowska: Gościem dzisiejszego podcastu Dobra Treść jest Kalina Tyrkiel, która jest projektantką treści i za chwilę będzie już magistrem psychologii. Jesteśmy w roku 2020 w marcu, a więc w przededniu momentu obrony jej pracy. 

W swojej pracy projektanta treści, osoby, która pracuje ze słowem, bardzo często wykorzystuje wiedzę związaną z psychologią, z poznawaniem ludzkich zachowań, czyli z narzędziami, które towarzyszą projektantce, żeby jak najbardziej skutecznie komunikować się z innymi. Również w sprzedaży, bo to obszar, którym się zajmujesz. Wydaje mi się, że jesteś idealną osobą do tego, żeby doradzić również moim słuchaczom jak tworzyć dobre treści, jak podejść do tego profesjonalnie, jak to robią większe firmy, dla których ty pracujesz. I o tych aspektach będziemy dzisiaj rozmawiać. 

Chciałabym, żebyśmy zaczęły od tego, żebyś powiedziała czym teraz się zajmujesz, w tym momencie: dzisiaj, wczoraj. Bo ja miałam okazję w jednej rzeczy uczestniczyć i bardzo mi się podobała.

Kalina Tyrkiel: Przede wszystkim dziękuję ci bardzo, Kamilo, za zaproszenie. To jest mój pierwszy podcast, w którym w ogóle biorę udział, więc to jest i szalenie miłe i stresujące, ale głównie miłe. Jeśli chodzi o to, czym się obecnie zajmuję, to pracuję w agencji contentowej Brainy Bees. Zajmujemy się głównie content marketingiem, w moim zakresie obowiązków, czy też bardziej specjalizacji, jest UX writing, czyli tworzenie treści do aplikacji dla wszelkiego rodzaju produktów cyfrowych. Robimy to w taki sposób, żeby korzystanie z nich było dla użytkownika łatwiejsze i żeby mógł łatwiej osiągnąć swój cel. Jak potem będę mówić, jest to bardzo mocno związane z psychologią. 

To może w kwestii tego, czym się zajmuję zawodowo – jeżeli chodzi o kwestie bardziej akademickie, robię teraz badania związane z chatbotami. Badam różne aspekty, które powodują, że ludzie są mniej lub bardziej zadowoleni z interakcji z tym chatbotem. Jestem już właściwie pod koniec zbierania odpowiedzi do mojego badania i myślę, że kiedy ten podcast będzie opublikowany, to badania będą zakończone, więc mogę powiedzieć, co badałam. 

Skupiłam się na takich rzeczach, jak ton głosu, którego ten chatbot używa. Trudno mówić o głosie w kontekście treści pisanych, ale chodzi właśnie o ten ton wypowiedzi – czy ludzie preferują, kiedy ten chatbot jest bardziej emocjonalny, czy rzeczowy. Temat tonu wypowiedzi, jaki jest przez ludzi preferowany, bardzo często się przewija, jeśli chodzi zarówno o moją pracę, jak i działalność związaną z moją uczelnią.

Projektowanie treści i chatboty – co mają wspólnego?

No właśnie. Mówimy o głosie, ale właściwie on do nas pisze, czyli ta konwersacja, ten dialog jest tekstowy. 

Wczoraj miałam okazję być testerką takiego chatbota, który jest zrobiony dla jakiejś firmy sprzedającej usługi telekomunikacyjne. To jest prawdziwa firma, czy fikcyjna?

To wszystko zostało stworzone na potrzeby badania. Tu też była kwestia wyboru, jaką firmę będę badać, bo chciałam się skupić na firmie, która będzie podobnie przemawiać zarówno do mężczyzn i do kobiet. To nie jest proste, bo jest wiele usług, które są kierowane głównie do kobiet albo głównie do mężczyzn. Polskie firmy np. Avon ma swojego chatbota, ale on jest typowo kierowany do konkretnej płci, więc chciałam wybrać coś, co będzie neutralne.

To ciekawe, że płeć ma takie znaczenie w komunikacji chatbotów, bo chatbot właściwie jest postacią. 

Tak, to jest kolejna rzecz, którą badałam, czy ludzie będą bardziej preferowali, kiedy on jest bardziej ludzki, ma twarz, czy pozostaje tylko postacią cyfrową, bez żadnej tożsamości.

Tak, ale wszystkie badania pokazują… a przynajmniej wybory tych wielkich gigantów, które stworzyły Siri, czy Alexę pokazują, że ludzie bardziej wolą obcować z postacią, prawda?

To jest bardziej skomplikowane i dlatego chciałam to sprawdzić. Bo np. Siri i Alexa mają głos, głos żeński, ale nie mają twarzy. Są badania, które mówią, dlaczego ludzie mogą preferować właśnie żeński głos. 

Istnieje coś takiego jak fenomen doliny niesamowitości (ang. uncanny valley). Tę teorię obrazuje wykres, który pokazuje, że bardziej nam się podoba, jak ta postać jest ludzka. Jednak kiedy jest prawie ludzka, ale nie do końca, to jest ogromny spadek, co pokazuje, że jeśli coś jest prawie ludzkie, ale jeszcze nie ludzkie, to wydaje się nam dziwne. Chciałam zobaczyć, czy w przypadku chatbotów można się do podobnego efektu zbliżyć. Czy jeżeli będziemy chcieli, żeby coś było ludzkie na siłę, ale niedoskonale ludzkie, to wtedy ludzie stwierdzą, że to dziwne albo nawet przerażające. 

To widać często w grach komputerowych, kiedy postacie i grafika nie są doskonałe i mimika bardzo udaje ludzką, ale jeszcze nie do końca. To nam się to wydaje creepy, trochę straszne.

Ale ciekawe! Może jeszcze wrócimy do tych chatbotów, bo pokażą nam się one jako pewien przykład. 

Jak wykres BJ Fogga pomaga w projektowaniu treści

Chciałabym porozmawiać z tobą o pewnym narzędziu, które mi podesłałaś, to jest model zachowań BJ Fogga. Skupmy się na początku na tym wykresie, bo często tworząc pewne komunikaty nie zdajemy sobie sprawy, z czego tak naprawdę one się składają. I jakbyś mogła powiedzieć, na czym ten model zachowań polega i gdzie możemy go wykorzystać w takich małych komunikatach, jak i pewnie w szerszych. 

Tak, na psychologii mówi się, że to “eleganckie” narzędzie, bo składa się z założeń z różnych teorii. Jest właściwie takie małe równanie matematyczne, można to sobie nawet zapisać to na kartce i używać jako odnośnika. Model polega na tym założeniu, że żeby wystąpiło jakieś zachowanie, muszą wystąpić trzy konkretne czynniki: musi wystąpić motywacja, musi wystąpić możliwość, czyli takie poczucie, że możemy to zachowanie wykonać i musi wystąpić jakiś impuls, jakiś wyzwalacz. I, co jest ważne, muszą wystąpić wszystkie trzy czynniki, ale nie muszą wystąpić w jednakowym stopniu, one mogą się w jakiś sposób kompensować. 

Sama na sobie nawet zauważyłam, że jeśli mam silną motywację, żeby coś kupić w sklepie internetowym, a ta możliwość jest ograniczona, bo strona jest powolna, czy występują jakieś błędy, to ja i tak mam tak silną motywację, że dopnę swego. Będę bardzo zmotywowana, żeby np. coś kupić. 

Jeśli chodzi o wyzwalacz, czy impuls, to jest ta część, która leży po stronie osoby tworzącej treści. Powinna w taki sposób sformułować treść, żeby jednocześnie była triggerem, ale dawała użytkownikowi poczucie, że może to zachowanie wykonać i go zmotywować do tego. 

To jest taki wykres, gdzie mamy niską albo wysoką motywację, to jest pionowa linia. Pozioma linia to jest linia umiejętności “im prościej, tym lepiej” i jej środek to jest bodziec, impuls, komunikat.

Projektowanie treści na strony internetowe

Rozmawiałam już jakiś czas temu z Kariną Ślęzak z Google, że kluczowe jest to, co jest napisane na małych przyciskach. Ustaliłyśmy, że “kliknij tutaj” to najgorszy rodzaj przycisku.

Tak, ja się z Kariną bardzo zgadzam, bo warto to personalizować komunikat dla konkretnej osoby. Pracuję teraz nad redesignem strony głównej dla jednego z moich największych klientów i dużo pracy zostało poświęcone na to, żeby te przyciski odpowiednio spersonalizować. To nie jest tak, że to się dzieje samo, ale trzeba to odpowiednio, strategicznie przemyśleć.

Ważną rzeczą związaną z tymi wyzwalaczami, czy impulsami, jest to, że ludzie mają ograniczone zasoby uwagi, zwłaszcza teraz. Istotne jest, żeby komunikaty formułować jak najkrótsze, żeby ludzie mogli się na nich skupić. 

Czytam teraz książkę “Strategy Writing for UX” napisaną przez Torrey Podmajersky. Uważam, że to jest jedna z lepszych książek branżowych. 

W ogóle to jest dobrze napisana książka, świetnie ustrukturyzowana i zrobiona. 

Ona jest nawet napisana UX-owo. Są tam konkretne wytyczne. Jeśli jakiś komunikat ma do 40 znaków i do 3 linijek, to człowiek może się na nim skupić i wyciągnąć, co jest w nim najważniejsze. Jeśli wychodzimy ponad te 3 linijki, to traktuje to jako taką ścianę tekstu. 

Czyli ja teraz muszę zmienić mój komunikat zapisu na newsletter, bo mam wrażenie, że jest trochę dłuższy.

Może nie chodzi o samą zmianę komunikatu, ale samo formatowanie może dużo zrobić, kiedy rozbijamy ten tekst na mniejsze części. 

Projektowanie treści a inkluzywność

Mówiłaś mi też przed naszym spotkaniem o takim pojęciu jak inkluzywność, a przynajmniej linkowałaś do artykułów. Czym ta inkluzywność jest? W moim życiu chyba pierwszy raz pojawiła się w rozmowie z osobą, która zajmuje się pracą z osobami z niepełnosprawnościami. A czym jest inkluzywność dla projektantki treści?

To też jest bardzo szeroki temat i zaczęłam się tym interesować, kiedy miałam psychologię rehabilitacji, kiedy się mówiło, jak osoby niewidome korzystają z internetu. I potem zainteresowanie tematem mi się pogłębiło, kiedy mój chłopak wziął udział w szkoleniu Wojtka Kutyły, znanego specjalisty ds. UX. Było to szkolenie na temat dostępności i inkluzywności. Tak jak wcześniej interesowałam się prostym językiem (plain language), żeby komunikaty były zrozumiałe dla każdego, nie tylko dla ekspertów, ale dla bardziej ogólnej publiczności. 

Jest to też też kwestie tego, żeby sam język był inkluzywny dla obu płci. Tak jak rozmawiałyśmy kiedyś, że polski ma problem z rodzajami, końcówkami “łeś/łaś”. To trochę utrudnia czytanie i to jest wyzwanie, żeby napisać tekst tak, żeby tego uniknąć. Po angielsku jest np. ta forma “they” na on/ona, jest neutralna. Wiele osób myśli, że jest to forma na liczbę mnogą, ale spokojnie można jej używać w liczbie pojedynczej. Każdy język ma takie zabiegi, które pozwalają, żeby język był bardziej inkluzywny. 

Wracając do samej dostępności, to jest wiele rzeczy, które można robić, żeby ten tekst był bardziej zrozumiały dla osób, które mają jakieś ograniczenia poznawcze albo nawet angielski nie jest dla nich pierwszym językiem i jego znajomość mają ograniczoną. A często tak się zdarza np. jak pisze się content B2B dla ludzi, którzy zajmują się programowaniem. Tylko dla części z nich angielski jest językiem ojczystym, więc trzeba pisać w sposób na tyle prosty, żeby to było dla nich zrozumiałe. 

Jeśli chodzi o osoby niewidome albo niedowidzące, to tam jest szereg rzeczy technicznych, które nie leżą po stronie twórcy treści, które możemy zrobić. Po naszej stronie to są np. alt teksty do obrazków. Sama mam na sumieniu wykorzystywanie ich tak pod kątem SEO, ale można tutaj sporo zdziałać jeśli dobrze opiszemy te grafiki.

Tak, dostępność to jest szeroki temat, którym będę się zajmować pewnie w odniesieniu do osób z niepełnosprawnościami. 

Chociaż kiedyś rozmawiałam z kolegą, który jest autorem strony dostepne.info, to jest bardzo fajna strona na której jest 25 porad dla autorów stron internetowych, bardzo fajna rzecz. Nazywa się Dominik Paszkiewicz. I powiedział mi: “Wiesz co, Kamila, wszyscy mamy niepełnosprawności”. 

Ja np. jestem kiepska z matematyki, nie lubię nieczytelnych struktur. I tak naprawdę np. struktury mogą być przeszkodą: nieczytelna lub zbyt skomplikowana struktura może doprowadzić do tego, że ja nie dotrę do jakiś informacji na stronie. Często te struktury są też zaburzone na stronie, architektura informacji…

Tak, to jest pierwsza rzecz. Nawet jeśli nie ma się na papierze stwierdzonej żadnej niepełnosprawności, to człowiek nie jest w stanie przez coś przebrnąć. 

Tak. I im bardziej upraszczamy tę komunikację, szczególnie w kontakcie właśnie z produktem cyfrowym, tym lepiej. To znaczy ten cały wysiłek włożony w uproszczenie naprawdę bardzo się opłaca, bo wracając do naszego modelu zachowań, to jest jeden z takich elementów. Są ludzie, którzy nie przebrną do bodźca, dobrze napisanego Call to action.

Ale chodzi też o deficyty uwagi, które wcale nie są takie rzadkie, a pewnie będzie jeszcze więcej. I bardzo mi się podoba to, że powiedziałaś, że warto poświęcić trochę wysiłku, żeby napisać coś prostego. Jest taki bardzo fajny cytat, niestety nie pamiętam, komu się go przypisuje, ale idzie to mniej więcej tak, że “Nie miałem czasu napisać krótkiego listu, więc napisałem długi”. I uważam, że z treściami to jest bardzo trafne. 

Projektowanie treści to też ich edycja

Czyli cała filozofia wykreślania, prawda? To jest coś, co jest bardzo trudne. Ja przez bardzo dużą część życia zawodowego byłam redaktorką różnych rzeczy pisanych przez inne osoby i te osoby miały ogromny problem, żeby rozstać się z jakąś częścią swojego tekstu. To znaczy ja, jako redaktorka, narzucająca skreślanie, byłam często traktowana jako wróg. No bo, jakże to, teksty można wykreślić?

To jest jedna rzecz. Jedno to jest przywiązanie do swojego tekstu, a drugie – branie tego personalnie. Znając sytuację i ze strony redaktora, edytora i kogoś, kto pisze, jestem w stanie w jakimś stopniu, myślę, to zrozumieć. Więc podoba mi się, jak Torrey Podmayersky pisze, że taki projektant treści, czy UX writer powinien mieć w sobie dużo odporności na to, że ktoś nam kiedyś ten tekst zjedzie i trzeba to jakoś przyjąć. Niekoniecznie się zgodzić, może tak, może nie, ale to jest nieuniknione. 

Jak projektować treści na stronę internetową

Wróćmy do psychologii, bo to jest nasz główny temat, o którym chciałybyśmy rozmawiać. Powiedz mi jeszcze o swoim procesie pracy nad słowami, o swoim procesie projektowania, bo nie dla wszystkich może jest to oczywiste. Zanim stworzysz dane komunikaty, robisz badania potencjalnych użytkowników, czy tworzysz dokument tone of voice, czyli takie ogólnie wytyczne dotyczące tego, jak te komunikaty mają wyglądać na stronach, czy w aplikacjach? 

Tak. Jak ostatnio pracowałam nad redesignem pewnej strony, bardzo pomocne było to na początku To też jest jedno z narzędzi z tej książki “Strategy Writing for UX” – żeby sobie zrobić na początku bardzo prostą tabelkę. Możemy tam zapisać konkretne założenia, np. jakie są konkretne wartości, które stoją za danym produktem. Potem warto sobie na to spojrzeć np. pisząc nagłówki, żeby utrzymać to w spójnym tonie. 

A jeżeli chodzi o inne narzędzia, których używam, to lubię sobie spojrzeć na to, co ludzie piszą na live chacie do pomocy technicznej. Sprawdzam wtedy, jakiego języka używają, kiedy mówią o tym produkcie. I nawet jeśli nie mamy do tego dostępu, to fajnym źródłem są na przykład recenzje aplikacji na Capterrze, czy na G2, czy podobnych stronach, gdzie ludzie oceniają dany produkt. 

Czyli wykorzystywanie tego spontanicznego języka, to jest taki tip. Jeśli chcemy skutecznie mówić do klienta, to musimy mówić jego językiem. A gdzie mamy tego języka szukać? Na forach, w swobodnych miejscach wypowiedzi.

Również na grupach na Facebooku. I, oczywiście, jak tworzy się jakąś stronę internetową, to częścią tego jest research SEO. Lubię o tym myśleć tak, że research SEO to jest research ilościowy, który mi wskazuje dane cele. Oczywiście – podpowiada słowa kluczowe, ale to jest jedna część. Research bardziej jakościowy, pokazuje mi, jak mogę to zrobić

Czy projektowanie treści i SEO to to samo?

A jakie masz podejście do tekstów pod SEO?

Mam takie podejście typowego psychologa, że to zależy, bo trochę tych typowych tekstów pod SEO w życiu naklepałam. Uważam, że absolutnie nie można tego ignorować, nawet jeśli pracuje się z jakimś produktem cyfrowym, stroną internetową, to trzeba o tym myśleć. Trzeba jednak to robić w sposób elegancki, pasujący do całego przekazu. Bo, de facto, Google teraz jak patrzy na strony, to patrzy głównie na to, czy one są użyteczne i użycie samych słów kluczowych to tylko mała część całego dużego obrazka.

No i budowanie zaufania. Ja mam takie doświadczenie, że… użyłaś takiego określenia “naklepałam” tych tekstów. Faktycznie, podesłałaś mi taki ciekawy artykuł, że takie teksty są śmietnikiem Internetu.

Uważam, że ten artykuł o dumpster divingu pokazuje rzecz, która się dzieje wszędzie, a przynajmniej każdy z nią miał styczność i ktoś w końcu nadał temu nazwę. Dostałam ten artykuł od koleżanki z pracy, pozdrawiam Ninę i dziękuję i uważam, że jest on absolutnie w punkt. Myślę, że to fajne, że ten artykuł nie ocenia, bo wiele firm nie ma takiej dojrzałości, żeby przejść na poziom bardziej wartościowego contentu. Co robi? Po prostu wchodzi na stronę wyników Googla, robi kompilację 3 najlepiej pozycjonujących się artykułów i potem jest frustracja, którą też na pewno kiedyś musiałaś przejść, kiedy szukasz czegoś w wynikach Googla i wszystkie strony to są te same case’y, te same przykłady, te same założenia, tylko odmieniane przez wszystkie przypadki. 

Tak, więc dokładanie się do tej multiplikowanej treści jest teraz już zaśmiecaniem, tym bardziej że mamy tego coraz więcej. Aczkolwiek, tak jak wspomniałam wcześniej, napisał kiedyś do mnie właściciel szkoły językowej i poprosił mnie, czy bym mu nie przygotowała tekstów pod SEO. Z tym, że wszystkie hasła to były “dlaczego powinnam uczyć się języków obcych?”. 

Tymczasem, jak weszłam na stronę tej szkoły językowej, to okazało się, że oni robią kursy dofinansowane z Unii Europejskiej, że naprawdę fajnie firmy mogą z tego skorzystać i podejrzewam, że istniały nawet historie sukcesu. Były osoby, które prowadziły firmę, dzięki tym kursom miały szansę rozwinąć firmę międzynarodowo i napisałam do tego pana: “Proszę Pana, ale to może lepiej opisać te osoby?”.

Tak samo autor artykułu, który wam linkuję, właśnie zwracał uwagę na to, że warto pokazywać prawdziwych ludzi, prawdziwe postaci, nawet w tekstach, które zawierają słowa kluczowe. Dodać ten humanistyczny wydźwięk do przekazu. 

Tak, po pierwsze humanistyczny, a po drugie dodać jakąś unikalną wartość. Oczywiście, to nie jest zawsze takie proste, ale jeśli jest rzeczywiście tak, jak mówisz, jeżeli jest klient, który już ma dużo takich ciekawych historii, to one tylko czekają, żeby je opowiedzieć, a słowa kluczowe będą tylko dodatkiem. Bo można tam napisać, dlaczego warto uczyć się języków obcych, ale to nie będzie kompilacja top 10 powodów, tylko będzie jakaś unikalna historia. 

Projektowanie treści na przyciskach

No dobrze, to wróćmy jeszcze do projektowania tych małych komunikatów. Czy miałabyś jakiś konkretny swój tip, konkretne wskazanie dotyczące przycisków call to action? Ja się właściwie zastanawiam cały czas czy używać ich w pierwszej osobie np. “zatwierdzam”, czy “wyślij” jako “ty”? Jakie ty masz doświadczenie?

Też o tym myślałam i nie skłaniam się ku temu, żeby używać “zatwierdzam” czy “zatwierdź”, ale żeby używać ich po prostu spójnie, żeby one w obrębie jednej strony były wszystkie w jednej formie. Tak naprawdę warto jest testować, co w danym przypadku lepiej działa i później używać tej formy, żeby zachować spójność.

A co myślisz o ikonach na przyciskach? To znaczy na przykład widziałam taką fajną ikonę “add friends”, czyli dodaj przyjaciół, dodaj znajomych, z takimi ludzikami obok. Czy te przyciski konwertują lepiej? 

Nigdy tego nie używałam na przyciskach, ale myślę, że to może być całkiem fajne, choćby z tego samego powodu, że to fajnie działa też w tematach maili. Jeżeli doda się takie emoji, to ono się potem wyróżnia w skrzynce mailowej. Jak dostaję newsletter z jednego konkretnego źródła, i on zawsze się zaczyna od konkretnego emoji, od np. ikonki z kawą, to ja już po prostu wiem, od kogo to jest. To jest taki fajny wyróżnik. 

Tak, czyli spójność w komunikacji. Newslettery są jeszcze inną przestrzenią, gdzie pewne rzeczy cały czas można testować. To może podsumujmy trochę, bo dużo wątków się pojawiło. Co takiego możemy generalnie z tej naszej rozmowy wyciągnąć? Przede wszystkim wydaje mi się, że ten model zachowań, o którym rozmawiałyśmy – czyli taka tabela, w której zastanawiamy się nad trzema rzeczami.

Tak. Myślę, że warto się odnieść do tego modelu zachowań Fogga jako punktu odniesienia. Jeżeli mamy wątpliwości, czy dany komunikat ma sens, to możemy sprawdzić, czy w tym komunikacie występuje motywacja, możliwość i wyzwalacz. Warto zapoznać się z różnymi założeniami psychologii poznawczej – na ilu elementach ludzie faktycznie są w stanie skupić uwagę, do ilu znaków są w stanie ten komunikat przetworzyć jeśli nie czytają ze skupieniem, tylko skanują tekst. 

Książki o projektowaniu treści

A masz jakieś fajne źródła, do których możesz nas odesłać?

Jeśli chodzi o książki, to Kahnemana “Pułapki myślenia” i, powiem szczerze, to jest cegła, tego się nie da przeczytać za jednym posiedzeniem, ale to jest bardzo fajny zbiór mechanizmów, według których ludzie działają. Na przykład bardzo mi się podoba, jak on opisał model niechęci do strat. Na przykład, że jak zarobimy 1000 zł, to nas to w jakimś stopniu cieszy, ale jeżeli stracimy to 1000 zł, to jest to dużo, dużo gorsze. I też można fajnie tym grać, jeśli się tworzy treści, żeby uniknąć pisania o stratach, a przynajmniej nie w taki sposób, żeby to było bardzo dotkliwe. 

Inna książka jeśli chodzi o takie zasady związane z pisaniem, to jest “Nicely said”, książka Nicole Fenton, ona jest tylko po angielsku, przynajmniej z tego, co mi wiadomo. Jest też książka, od której zaczynałam i było tam bardzo dużo konkretnych rad. Na stronie tej książki jest jeden przykładowy rozdział, więc można sobie wejść i zobaczyć, czy to jest coś, co akurat jest nam przydatne. 

I, jak już mówiłam, jestem absolutnie zachwycona “Strategic Writing for UX”, więc jak najbardziej tę książkę polecam. Nawet niekoniecznie jeśli się pisze treści UXowe, bo myślę, że jest w niej wiele takich naprawdę uniwersalnych rad. 

Tak, w ogóle dotyczących komunikatywności przekazu, prawda. Mam nadzieję, że nasza rozmowa była w miarę komunikatywna. Starałyśmy się otworzyć chyba bardzo wiele furtek, może za dużo. Ale wydaje mi się, że też ciekawym wątkiem i też ciągle nowym dla osób, które mnie obserwują i do mnie piszą, jest to, że tak ważnym zawodem staje się zawód projektanta treści. To jest coś, co jest też nadzieją dla wielu osób z wykształceniem humanistycznym, które wchodzą do świata IT, prawda?

Zdecydowanie. Uważam, że z roku na rok jest coraz więcej firm, które widzą tę wartość i bardzo podoba mi się też trend, że projektant treści jest w tym procesie ujmowany od samego początku. Bardzo często jest tak, że tworzę jakąś konkretną treść, a potem do tej treści ta strona powstaje i to nie jest tak, że ja próbuję na siłę włożyć tekst do gotowego projektu, tylko wszystko jest budowane wokół contentu. I uważam, że jest to bardzo obiecujący trend. 

Gdzie szukać pracy jako projektant treści?

A jak ty dostałaś tę pracę? Bo to jest takie nietypowe, że nagle zaczęłaś szukać w tym obszarze, że nie otworzyłaś gabinetu, albo nie zostałaś asystentem psychologa, tylko zaczęłaś się zajmować tekstem w interfejsach.

To jest trochę dłuższa historia, bo ja w ogóle się kierowałam w stronę filologii polskiej jeszcze w liceum. Potem poszłam na psychologię, ale wiedziałam, że chcę robić coś z tekstem. Na psychologii zainteresowałam się UX, doświadczeniami użytkownika, wszystkim związanym z interakcją człowieka z komputerem. Pracowałam w startupie przez trzy lata, gdzie tworzyłam różnego rodzaju treści, tylko one nie były stricte skoncentrowane na oprogramowaniu, tylko to były treści bardziej dla branży eventowej, dużo też contentu pod SEO. A potem już wiedziałam, że chcę robić treści bardziej związane z produktami cyfrowymi, dlatego zaczęłam szukać czegoś w tym kierunku. No i Brainy Bees to jest agencja, która współpracuje głównie z branżą SaaS, z ludźmi, którzy tworzą oprogramowanie no i dla takich firm piszę bardzo różnego rodzaju treści. 

Gdzie można poszukiwać takiej pracy? Bo może słucha nas ktoś, kto jest polonistą albo psychologiem albo historykiem albo innej maści humanistą i jest zainteresowany tym, żeby taką pracę sobie gdzieś zdobyć. 

Myślę, że warto sobie znaleźć takie pole, w którym się wyspecjalizujemy. Dla mnie to były kwestie związane z psychologią tego, jak człowiek się porusza w Internecie. 

Jeżeli chodzi o konkretne miejsca, to ja swoją pracę znalazłam w grupie na Facebooku. Dobrze jest być w różnego rodzaju społecznościach, oglądać, co się dzieje, śledzić różne firmy, które, naszym zdaniem, tworzą ciekawe treści.

Tak myślę, że ta społeczność w Polsce się bardzo prężnie rozwija. Jest coraz więcej osób, które tworzą te treści bardziej świadomie i wprowadzają dużo nowych, ciekawych rozwiązań, więc dobrze jest na LinkedInie, czy na Facebooku śledzić ludzi, którzy sami tworzą ciekawy content i na nich się wzorować. 

Super. To bardzo ci dziękuję w takim razie za rozmowę. Mam nadzieję, że wy również skorzystaliście i że ten format, o którym mówiła Kalina, sobie przyłożycie. Ja bardzo wam polecam również artykuły stworzone przez Kalinę na Medium, można sobie znaleźć i też na Linkedin udostępniasz różne artykuły, także dla mnie Ty jesteś osobą, którą obserwuję z ciekawością. Bo też fajnie się rozwijasz i pokazujesz ciekawe aspekty w pracy nad treścią i to, że dzielisz się swoimi spostrzeżeniami jest dla mnie bardzo cenne. 

Bardzo się cieszę, bo mogę odwzajemnić to, co powiedziałaś. Pierwszy odcinek, twojego podcastu, którego słuchałam, to był odcinek z Kariną i to jest dla mnie szalenie miłe, że teraz mogę sama się podzielić, więc bardzo się cieszę. 

Pozdrawiamy was serdecznie, do następnego, gościem była Kalina Tyrkiel, projektantka treści, dziękuję bardzo. 

Dziękuję, do usłyszenia. 

Fragment rozmowy z chatbotem zaprojektowanym przez Kalinę:

Wykres – matryca: model zachowań BJ Fogga

Model zachowań BJ Fogga

Książki i artykuły, o których mówimy w podcaście:

Torrey Podmajersky, Strategic Writing for UX. Drive Engagement, Conversion, and Retention with Every Word

Daniel Kahneman, Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym

Nicole Fenton, Nicely Said: Writing for the Web with Style and Purpose (Voices That Matter)

Artykuły Kaliny Tyrkiel na Medium.com

Rozmowa z Kariną Ślęzak pt. Praca w IT dla poetów. Co to jest UX Writing?

Dobre treści?
Pobierz e-book
i subskrybuj newsletter.

    Pamiętaj, że w każdej chwili możesz się wypisać.