Blog Projektowanie treści

Komunikacja w firmie. Porady mistrzów [vlog]

Kamila Paradowska - kard z vloga Dobra Treść, w rękach trzyma książkę dotyczącą produktywności

Pierwszy odcinek vloga o projektowaniu komunikacji. Sięgam po dobre praktyki, którymi podzielili się eksperci zaproszeni na 10. urodziny podcastu Mała Wielka Firma. Konferencja odbyła się Warszawie 2 marca 2009 roku. 

Nie zapomnij o subskrybcji mojego kanały na YouTube! 

O czym mówię w filmie? Przeczytaj transkrypcję

Kamila Paradowska: Cześć, to jest pierwsza Dobra kawa z Dobrą Treścią. Dzisiaj opowiem o najbardziej inspirujących momentach wydarzenia, które miało miejsce w Warszawie, 2 marca 2019 roku. Były to dziesiąte urodziny najlepszego polskiego podcastu Mała Wielka Firma.

Dobra Treść, którą prowadzę to firma zajmująca się komunikacją. W związku z tym komunikacja to było tym, co mnie interesowało najbardziej, kiedy siedziałam na widowni wśród setek osób, przedsiębiorców. Chcieliśmy się dowiedzieć m.in. jak prowadzić swoją firmę, jak ją rozwijać i jak się komunikować.

Czym jest Mała Wielka Firma?

Mała Wielka Firma to podcast, który od dziesięciu lat dla przedsiębiorców nagrywa Marek Jankowski. Marek Jankowski sam jest przedsiębiorcą, a jego podcast najczęściej jest skierowany do ludzi, którzy albo chcą założyć własną firmę, albo już ją prowadzą i chcą dowiedzieć się, jak to robić najlepiej. Jak skalować swój biznes? Jak go rozwijać i jak sprawić, żeby prowadzenie przedsiębiorstwa czy własnej firmy przynosiło nam satysfakcję?

Mała Wielka Firma to podcast dla tych, którzy chcą się dowiedzieć jak rozwijać swój biznes i sprawić, żeby prowadzenie własnej firmy przynosiło nam satysfakcję.

Tutaj widzicie Marka Jankowskiego w towarzystwie Pawła Tkaczyka, z którym ten podcast założyli wspólnie i wspólnie go przez jakiś czas prowadzili. Paweł Tkaczyk jest specjalistą od komunikacji marek, autorem kilku bardzo ciekawych książek dotyczących pisania, porozumiewania się, sprzedawania słowami. Także jest to dla mnie bardzo ważna osoba, od której wiele się nauczyłam.

Z przyjemnością wysłuchałam ich historii, anegdot dotyczących tego, jak ten podcast powstawał, jak oni się poznali, bo okazało się, że są rodziną, czyli szwagrami. Opowiadali m.in. o historii wspólnego filmu, który źle nagrali, ponieważ nie włączyli kamer. Coś im się kompletnie nie udało i będąc naprawdę doświadczonymi osobami, popełnili błąd nowicjusza. I to było coś, co mi dało kopa i pomyślałam sobie: kurczę, oni, wielcy przedsiębiorcy, ważne osoby, też popełniają błędy i też zdarza im się czegoś nie dopilnować, coś zrobić źle. I ta anegdotycznie opowiedziana słabość dała mi siłę.

Ola Budzyńska, czyli jak być niezależną

Osobą, która naprawdę zdobyła moje serce i podbiła mnie absolutnie była Ola Budzyńska, zwana Panią Swojego Czasu. Jest to dziewczyna, która ma absolutnie fantastyczną osobowość. Jest błyskotliwa, kiedy wychodzi na scenę, natychmiast zaczyna się ją kochać. No i dla takich kobiet jak ja, które zaczynają swoją przygodę z własną firmą, Ola Budzyńska jest osobą absolutnie niezbędną, żeby się dowiedzieć, jak się bronić przed złym klientem. To, co ona mi dała to siła do tego, żeby mówić „nie”. Trzeba się nauczyć mówić „nie” klientom, odmawiać im, nie można być na zawołanie. “Będę pracować tak, jak chcę, a nie jak chcą moi klienci”. Czyli: moja rodzina, moje popołudnie, moja sobota to jest mój czas i nikt inny nie powinien tego dotykać. To było piękne.

Darek Puzyrkiewicz – przepis na integrację z klientem

Darek Puzyrkiewicz jest autorem książki Biblia copywritingu i to jest rzecz do przeczytania chyba dla każdego, kto w ogóle chce się komunikować, niekoniecznie chce być copywriterem. Bardzo interesujące było to, co Puzyrkiewicz powiedział: czy klient, który patrzy na twoją ofertę, patrzy na twoją markę, czy on się tam widzi? Czy jest taki moment, że rzeczywiście możecie się spotkać, że się integrujecie, że twoje komunikaty są na tyle otwarte, że twój klient rzeczywiście chce być po twojej stronie?

Na koniec udało mi się zadać Darkowi jedno pytanie, dotyczące pisania i tworzenia treści: jaki on ma swój sposób na to, żeby dany tekst napisać? I powiedział tak: jest prosta zasada trzech kapeluszy. Polega to na tym, że na początku siadamy i piszemy przez trzydzieści minut wszystko, co nam przyjdzie do głowy. Nie zastanawiamy się nad tym, po prostu piszemy, żeby napisać. Potem patrzymy, co z tego wyszło, czytamy, weryfikujemy. I na koniec poprawiamy, redagujemy, edytujemy. Jak to mówią, nie da się edytować pustej kartki.

Pior Bucki – jak skalować biznes dzięki pracownikom

Wystąpienie Piotra Buckiego to było sięgnięcie do takich, powiedziałabym, wyrzutów sumienia. Albo mrocznych pokładów mea culpa w życiu każdego przedsiębiorcy, który czasami jest jednoosobową działalnością gospodarczą. I mówi: nie, Boże, nie chcę zatrudniać ludzi, nie będę się zajmować tymi wszystkimi pracownikami i tak dalej, i tak dalej. Piotr Bucki pokazywał, jak krok po kroku skalować swoją firmę, jak on to robił, jak myśleć o wzroście firmy, dlatego że inaczej firma… umrze.

Dla mnie było interesujące, żeby w momencie, kiedy zatrudniamy jakiegoś pracownika, nie dawać mu pojedynczego zadania, na przykład napisania maila do tej i do tej osoby. Nie, twojemu pracownikowi musisz zadawać do wykonania pewien obszar. To znaczy nieco szersze zadania po to, żeby ten pracownik sam się rozwijał, żeby wzrastał razem z firmą. Bardzo ważne jest też, żeby zatrudniać ludzi z potencjałem, czyli nie tacy „mierni, bierni, ale wierni” a ludzie, którzy naprawdę naszą firmę rozwiną.

Książka o produktywności

W pewnym momencie poczułam się nieco niekomfortowo, ze względu na to, że jeszcze nikogo nie zatrudniłam. Jednak w pokoju hotelowym troszeczkę zmieniłam swoją perspektywę, kiedy ‒ uwaga ‒ sięgnęłam po książkę, którą dostaliśmy w prezencie, każdy z nas, 10 kroków do maksymalnej produktywności Michała Śliwińskiego.

W tej książce jest napisane, w jaki sposób zatrudnia bardzo znany bloger, Michał Szafrański. Michał Szafrański jest specjalistą od finansów, naprawdę zarobił miliony przez kilka lat prowadzenia swojego bloga, swojego vloga, podcastu i tak dalej. Ten rodzaj działalności, być może, jest bliski również mojemu. Mam nadzieję. W każdym razie Michał Szafrański nie zatrudnił trzystu pracowników, tak jak Piotr Bucki, tylko współpracuje z freelancerami. Czyli w momencie, kiedy musi coś zlecić no to podzleca. I tym sposobem pozbyłam się wyrzutów sumienia, bo pomyślałam, że w sumie w Dobrej Treści zatrudniłam już pięć osób.

Do tej książki wracam z przyjemnością, bo jest tak naprawdę produktem content marketingowym, czyli sprzedającym aplikację do planowania czasu, która nazywa się Nozbe. Ta książka jest też całkiem niezłym poradnikiem, jak sobie poradzić z produktywnością. Czyli jak sprawić, żeby nasz czas nie przeciekał przez palce, żebyśmy naprawdę robili od a do zet to, co sobie założyliśmy.

Szczególnie jest to warte uwagi w momencie, kiedy jesteśmy jednoosobową działalnością gospodarczą, pracujemy w domu, pijemy kawkę i wydaje nam się, że nie umyliśmy… naczyń… Może zrobimy to teraz? Nie, w sumie muszę napisać maila… Jak to zrobić? No, właśnie po to jest ta książka.

Miłosz Brzeziński – kubeł zimnej wody na ego przedsiębiorcy

Absolutnie fantastycznym momentem spotkania w czasie dziesięciolecia Małej Wielkiej Firmy były grupy mastermind. Siadaliśmy w kółeczku, w 8-10 osób, każdy z nas przedstawiał się, mówił, skąd jest, jaką firmę prowadzi. I mogliśmy sobie pomóc, czyli opowiedzieć, jaki mamy problem, a osoby siedzące wokół nas podpowiadały nam, jak ten problem rozwiązać.

A na koniec spotkania z okazji dziesięciolecia MWF, mieliśmy całą feerię fantastycznych anegdot, dowcipów, inspirujących zdań, zdań politycznie niepoprawnych, zdań, które wytrącały nas z równowagi, czyli na scenę wkroczył Miłosz Brzeziński. Jeżeli miałabym w jednym zdaniu powiedzieć, co tak naprawdę Miłosz obudził we mnie, to być może była to osoba, która uświadomiła mi, że ‒ uwaga ‒ szukanie wewnątrz siebie jest zdecydowanie przereklamowane. Żyjemy tak bardzo różnymi pomysłami, że ciągle, ciągle, ciągle coś nam pracuje w głowie i wymyślamy nowe rzeczy, ale warto chwilę się zatrzymać i posłuchać, co na ten temat sądzą inni.

Audioteka w prezencie i zakończenie

Jeszcze o jednym bardzo ciekawym wydarzeniu wam powiem, bardzo przyjemnym. Miałam szansę, podobnie jak wszyscy inni uczestnicy, nagrać fragment audiobooka. Dzięki Audiotece, która była sponsorem tego wydarzenia. Stawaliśmy sobie w takim małym pokoiku, w słuchawkach mieliśmy na przykład Olafa Lubaszenkę, który czyta jedną kwestię… A ja doczytywałam inne, w linku na dole możecie sprawdzić, jak mi to wyszło.

I tym sposobem minęła nam pierwsza kawa z Dobrą Treścią, dopijajcie sobie spokojnie…

Jeżeli podoba wam się ten format spotkania ze mną, jeżeli chcielibyście usłyszeć o rzeczach, które mi się podobają, inspirują mnie, które mogą wam pomóc, czy to w komunikacji marki, czy to w pisaniu, czyli w takich zagadnieniach, które są mi bliskie, to napiszcie, proszę pod tym filmem swój komentarz. Zostawcie pytania, na które chcielibyście, żebym wam odpowiedziała. Zajrzyjcie na moją stronę, zobaczcie, co robię i może się spotkamy w jakieś kreatywnej pracy. Serdecznie zapraszam.

Jeśli podobał Ci się ten film subskrybuj mój kanał na YouTube.

PS Chcesz raz w miesiącu otrzymać mail o nowych wpisach na blogu?

Najnowsze artykuły: