fbpx
Produkty cyfrowe Projektowanie treści

Buduję aplikację. Teksty do niej napiszemy razem

Kamila Paradowska pisze rysikiem po tablecie, obok zrzut z aplikacji z listą zadań: artykuł na blog, zadania na wyzwanie, schemat postów na IG.

Od 7 do 11 września prowadzę wyzwanie „Napisz teksty do mojej aplikacji”. Najlepsze propozycje wejdą do niej na stałe, a 15 września na webinarze na żywo pokażę, co zmieniło się przez ten tydzień. Tego samego dnia ruszają też zapisy do kolejnej edycji mojego kursu UX writingu.

🛠️ Co to za aplikacja?

W wakacje postanowiłam nareszcie nauczyć się pracy z Claude Caode. Moim mentorem został Maciej Wiśniewski. Widujemy się i współpracujemy regularnie od 7 lat. W związku z tym, że Maciej mocno wkroczył w vibecoding i edukację innych, stałam jego pierwszą mentee, jeśli chodzi o Claude’a.

W trakcie spotkań mentoringowych pomyślałam: a co gdyby stworzyć miejsce do organizacji własnej pracy? Takie, do którego rano zaglądam i od razu widzę cały obraz: aktywne projekty, zadania, najbliższe terminy, oferty i faktury? Całość powoli zbierałaby w jednym miejscu rzeczy, które do tej pory żyły w rozproszeniu: trochę w kalendarzu, trochę w notatkach, w kilku różnych aplikacjach, a spora część po prostu w mojej głowie. Oczywiście, zrobiłam rozpoznanie, co gotowego może mi pomóc i zawsze czegoś brakowało: a to aplikacja była zbyt rozbudowana (dla zespołów), wymagała zbyt dużo pracy na starcie, a na Notion nie mogę już patrzeć, bo mam tam bardzo wiele rożnych projektów. Chciałam coś bardzo spersonalizowanego, poza tym – ej, nie musi się udać, to może być tylko eksperyment.

Pierwsza decyzja projektowa: zwierzęta

Zaczęłam od ustalenia tego, co naprawdę jest mi potrzebne. Pracuję sama, zatem aplikacja miała być skrojona dla mojej jednoosobowej firmy. Znajdą się w niej klienci i projekty, ale też mój rozwój, kursy, które prowadzę, czy kampanie promocyjne. Praca ta jest różnorodna, a jej dynamika się zmienia. W jednym tygodniu potrafię audytować treści dla dużego portalu, ale też przygotowywać oferty, nagrywać nowe materiały, czy prowadzić własne social media. Jak widzisz, w dniu w którym publikuję artykuł na blog mam już kilka zaległości:

Wszystko to jest pracą, ale każda z tych rzeczy wymaga zupełnie innego poziomu skupienia. Kluczowy stał się dla mnie więc widok zadań. Sam termin i tradycyjna lista niewiele mówią o tym, czy mogę coś zrobić właśnie teraz. Znacznie bardziej pomaga mi informacja, jakiego rodzaju jest to praca, jak bardzo jest złożona i ile energii będzie potrzebne.

Stąd pomysł na taki podział, aby przy planowaniu oceniać ciężar zadań, a nie tylko tworzyć listę. W mojej aplikacji każdemu z zadań przypisałam ikonki zwierząt:

  • 🐭 Mysz – szybki drobiazg do załatwienia między większymi rzeczami
  • 🐟 Ryba – zwinna praca na godzinę lub dwie
  • 🦉 Sowa – zadanie koncepcyjne wymagające skupienia
  • 🐼 Panda – duży temat, który wymaga naprawdę wiele godzin pracy

Rzut oka wystarcza, żebym wiedziała, za co się zabrać. Mam 40 minut przed spotkaniem? Szukam myszy. Mam spokojny poranek? Biorę się za sowę. Ikonka nigdy nie stoi sama – zawsze towarzyszy jej nazwa typu zadania. Zwierzątka, choć może mniej poważne, okazały się świetnym pomocnikiem, także odciążającym sposób myślenia o pracy. Do tego dodałam dodatkowo punkciki, które pokazują mi, że dana praca jest już w toku i coś wykonałam. Na tym screenie możesz zobaczyć też już pierwsze prace nad treścią. Systemowy komunikat, który na liście pokazywał mi Zaległe zamieniłam na Czekają na Ciebie – jest lżej, bez presji i poczucia straty. I taka ma być cała aplikacja: microcopy ma być motywujące i przyjazne, aby wspierało moją pracę, a nie stresowało.

Druga decyzja projektowa: oś czasu

Drugą ważną decyzją przy tworzeniu systemu było oparcie głównego widoku planowania na wizualnej osi czasu. Wcześniej robiłam takie wykresy w Excelu i świetnie pomagały wyłapać nakładające się terminy. Miały jednak wielką wadę: żyły osobnym życiem, z dala od codziennych zadań. Przeniesienie planowania bezpośrednio do jednego narzędzia może rozwiąże ten problem?

Całość podzieliłam na sekcje: Projekty, Kursy i promocje, Rozwój oraz Wydarzenia. Paski wyznaczają czas trwania głównych procesów, a pojedyncze kropki to konkretne wydarzenia – np. spotkanie z klientem, oddanie etapu czy start zapisów. Oś czasu pozostaje przejrzysta, bo szczegóły pojawiają się dopiero po najechaniu na dany punkt.

Moim ulubionym detalem jest wiersz Wypłaty na samym dole. Ikonki banknotów umieszczam tam, gdzie spodziewam się przelewów od klientów lub przychodów z kampanii. Dzięki temu, patrząc na grafik, od razu widzę finansowy rytm mojej pracy – rzecz bezcenną w jednoosobowej firmie.

Claude Code, Supabase & GitHub = moje zaplecze

Aby zbudować aplikację wybrałam trzy narzędzia: Claude Code, Supabase i GitHub. Mechanika jest prosta: w Claude Code tworzę sam interfejs i logikę – opisuję, co ma się wydarzyć, testuję efekty i zlecam sztucznej inteligencji kolejne poprawki. Z kolei Supabase służy mi za bazę danych, która przechowuje wszystkie moje projekty, statusy i zadania, a potem przesyła je do aplikacji. Kod wersjonuję Gitem, a repozytorium trzymam na GitHubie: każda poprawka jest zapisana jako osobna wersja, więc kiedy nowy pomysł psuje coś, co wcześniej działało, po prostu wracam do poprzedniego stanu.

Obecnie sama aplikacja działa tylko na moim komputerze, a dane trzyma Supabase w chmurze – do testów w zupełności mi to wystarcza. Dostęp ma wyłącznie moje konto, więc nic wrażliwego nie wychodzi na zewnątrz. Dodatkowo od samego początku tworzę aplikację w zgodzie z moim nowym design systemem, więc od razu mam też okazję podejrzeć, jak całość pracuje od strony wizualnej. Aplikacja na razie jest potrzebna wyłącznie w wersji desktopowej, odpadają więc trudne decyzje związane z widokami na różnych typach ekranów.

I tu dochodzimy do tego, co kręci mnie najbardziej: decydowania, co powinno znaleźć się w aplikacji, jak pogrupować informacje, jak nazwać funkcje i w którym momencie aplikacja powinna coś podpowiedzieć. Jest zatem dużo projektowania doświadczeń użytkownika – z tą różnicą, że jedyną użytkowniczką jestem na razie ja.

Zaprojektujmy razem treści

Ta aplikacja jest przede wszystkim eksperymentem. Na początku zaczęłam ją robić dla zabawy: chciałam sprawdzić, ile naprawdę potrafi Claude (a ja wraz z nim). Potem uznałam, że może z tego powstać materiał edukacyjny do pokazania mojej społeczności. Okazało się jednak, że z tej zabawy wyszło narzędzie, którego naprawdę używam: codziennie zapisuję w nim swoje zadania i świetnie mi służy. A jak czuję, że potrzebuję nowej funkcji, innego zapisu, innego komunikatu, to po prostu go tworzę.

Pierwszym takim tekstem, który sprawił mi zwyczajną frajdę, jest zdanie na pulpicie: „Praca nie 🐇, czeka na Ciebie tutaj”. Jedno zdanie, a od razu wiem, że to moje narzędzie, a nie kolejny służbowy panel. Tak, jak założyłam na początku: mała aplikacja jest idealnym poligonem doświadczalnym. Zmieniam jedno zdanie i od razu widzę, jak zmienia się cały produkt – jego ton, czytelność i prostota obsługi. To oczywiście nie zastępuje badań z użytkownikami: tutaj odbiorczynię znam dokładnie, bo to ja, i właśnie dlatego efekt każdej zmiany widać natychmiast.

✍️ Wyzwanie: 7–11 września

Teraz do tej zabawy włączam innych. Przez pięć dni, codziennie rano, opublikuję jedno zadanie: zrzut ekranu z mojej aplikacji i pytanie, jak byś to napisała lub napisał. Wieczorem przejrzę propozycje, skomentuję je i wybiorę te, które trafią do aplikacji na stałe. Aplikacja jest moim prywatnym narzędziem – nie sprzedaję jej i nie udostępniam nikomu, na razie więc to tylko projekt, poligon doświadczalny.

Jeśli chcesz wziąć udział w zabawie, pamiętaj, że nie musisz pisać codziennie. Możesz dołączyć w dowolnym momencie, wykonać jedno zadanie albo po prostu podglądać pomysły innych. Sama obserwacja dyskusji daje ogromnie dużo wiedzy – w komentarzach zawsze pojawiają się perspektywy, na które trudno wpaść samemu. Zadania pojawią się na moim profilu na LinkedInie, Instagramie oraz w grupie UX writing na Facebooku.

📺 Webinar „Po co Ci UX writing?” – 15 września, 19:00

Po wyzwaniu spotkamy się na żywo na YouTube. Pokażę aplikację w akcji i przeanalizujemy, co konkretnie zmieniło się dzięki propozycjom społeczności. Bez ogólnego mówienia o tym, że „słowa mają znaczenie” – przejdziemy przez konkretne komunikaty, ich intencje i miejsca, w których łatwo przesadzić.

Na webinar zapiszesz się tutaj: https://webinar.dobratresc.com/. Link do transmisji otrzymujesz od razu, wyślę przypomnienia tuż przed wydarzeniem.

🎓 8. edycja kursu UX writingu

15 września o 9:00 rano otwieram zapisy na 8. edycję kursu projektowania treści (tylko pierwszego dnia obowiązuje cena promocyjna). Na wieczornym webinarze powiem o nim kilka słów i odpowiem na pytania.

Nabór do 8. educji zamykam 29 września. Tego samego dnia o 19:00 spotkamy się po raz drugi na YouTube – tym razem z absolwentkami poprzednich edycji, którzy opowiedzą, jak wiedza o UX writingu zmieniła ich codzienną pracę.

📅 Najważniejsze daty

  • 7–11 września – wyzwanie „Napisz teksty do mojej aplikacji”
  • 15 września, 9:00 – start naboru do 8. edycji kursu (cena promocyjna)
  • 15 września, 19:00 – webinar „Po co Ci UX writing?” na YouTube
  • 29 września, 19:00 – webinar z absolwentkami i absolwentami kursu
  • 29 września, 23:59 – zamknięcie zapisów na kurs

Tworzę treści do produktów cyfrowych i uczę pisania użytkowego. Jestem autorką kursów online, wśród których bestsellerem jest kurs projektowania treści (UX writingu). Wśród moich klientów są: NFZ, Biuro Parlamentu Europejskiego w Polsce, Fundacja Języka Polskiego, PZU, Orlen, Medicover, Signius, Bonami.pl, Volkswagen i Beso Lux.