Blog Kamili Paradowskiej o projektowaniu treści i kreatywnym pisaniu. Usługi: tworzenie treści (copywriting, UX writing, projektowanie komunikacji dla firm, audyty stron, produkcja audio i wideo). Szkolenia dla zespołów kreatywnych, kursy online.
Polski Akt o Dostępności kończy rok. Szczecińska konferencja „Kierunek: dostępność” była okazją, żeby sprawdzić, co już się udało i ile jeszcze przed nami.
Na zdjęciu: prof. Ewa Kołodziejek, Justyna Białowąs, dr Karolina Gmerek i Kamil Maciejewski oraz Kamila Paradowska w czasie debaty o prostym języku i przyjaznej komunikacji prawnej.
Kierunek: dostępność
Trudno pisać o konferencji bez poczucia, że się ją uwzniośli albo zrobi dla niej laurkę. Była to przecież konferencja o procesie, o czymś, co trwa, nie jest idealnie domknięte i wciąż stawia sporo wyzwań. Każde spotkanie wokół tematu dostępności to jednak kolejny krok na drodze do zbudowania lepszych warunków do życia, dla wszystkich.
Konferencję zorganizowali Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Za koordynację organizacji odpowiadali prof. Ewa Kowalewska oraz prof. Wojciech Bożek z US oraz Zuzanna Raszkowska jako przedstawicielka ministerstwa.
Zuzanna Raszkowska negocjowała w Radzie UE jako przedstawicielka Polski Europejski Akt o Dostępności. Wraz zespołem pracowała też nad jego wdrożeniem do polskiego prawa. W swoim wystąpieniu na początku konferencji podkreślała, że dostępność to temat nie tylko ważny społecznie, ale po prostu wciągający, bo wpisany w wiele wymiarów życia: od dizajnu, przez architekturę, po projektowanie treści, produktów i usług.
Prof. Wojciech Bożek otwierając pierwszą debatę przypomniał, że polski akt to wynik działań, które rozpoczęły się od Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnością. W czasie debaty otwierającej sporo mówiono więc o zmianie mentalnej, o konieczności pojawiania się kryterium dostępności na wczesnym etapie podejmowania decyzji, kiedy zajmujemy się projektowaniem architektury lub rozwiązań komunikacyjnych.
Polski Akt o Dostępności (PAD) obowiązuje od 28 czerwca 2025 r. i mówi wprost: wybrane produkty i usługi mają być tak zaprojektowane, żeby osoby z niepełnosprawnościami mogły z nich korzystać samodzielnie i na równych prawach z innymi. Dotyczy firm i instytucji, które oferują produkty lub usługi objęte ustawą (np. w obszarach takich jak bankowość detaliczna, branża e-commerce i część urządzeń samoobsługowych). Ustawa nie dotyczy mikroprzedsiębiorców. Więcej informacji o Polskim Akcie Dostępności znajdziesz na Portalu Funduszy Europejskich.
Małe wykluczenia, o których nie mówimy
Zanim zaczęła się konferencja, wymieniłam kilka maili z jedną z moich kursantek, która na co dzień porusza się na wózku. Mierzy się ona z wieloma problemami, nawet tak banalnymi jak dokument, który nazywa się deklaracja dostępności. Ma on informować osobę wchodzącą do danego miejsca, czy jest ono dla niej dostępne i jak będzie się w nim poruszać. Bywa, że jest on napisany naprawdę niezrozumiałym językiem. Dokument, który ma otwierać drzwi, potrafi je zamykać.
O takich małych wykluczeniach – o tym, co się dzieje, kiedy zaglądamy w osobiste, prywatne historie – mówiła na konferencji Małgorzata Miś ze Stowarzyszenia Ochrony Konsumentów Aquila. To są sytuacje, które nie powinny mieć miejsca: formularz, którego nie da się zrozumieć, infolinia, która wpuszcza cię tylko do bota, umowa napisana tak, że nie sposób jej pojąć. Ulepszenie tych procesów to nie tylko uprzejmość wobec mniejszości, to uczciwszy rynek, który nie zarabia na tym, że ktoś jest słabiej poinformowany.
Dostępność dotyczy każdego z nas
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że niepełnosprawność dotyczy nas w różnym stopniu – nie tylko permanentnie, ale też czasowo. W czasie różnych warsztatów przywoływać tabelę, która pokazuje, jak jak jest w rzeczywistości: złamana ręka, migrena, wózek, a nawet światło, które przeszkadza w widoczności ekranu – to ograniczenia, z którymi każdy z nas się spotka.
Ten zakres sytuacji komunikacyjnych rozszerzyliśmy na moich warsztatach „Projektowanie dla mózgu. UX writing a potrzeby poznawcze”. Pytaliśmy, jak zasady UX writingu sprawdzają się wobec osób ze szczególnymi potrzebami poznawczymi i jak zmniejszają frustrację użytkowników. Szukaliśmy sposobów, by projektować treści, które porządkują informacje, odciążają i pomagają przejść przez proces bez zbędnego wysiłku. Co ważne, te zasady działają nie tylko w interfejsach – sprawdzają się też w e-mailach, dokumentacji i komunikacji wewnętrznej. Neuroróżnorodność nie odnosi się do niszy, a dotyczy bardzo wielu osób. To kolejny dowód na to, że projektując dla „szczególnych” potrzeb, projektujemy lepiej dla wszystkich.
Ten sam mechanizm widać na rynku pracy. Dostępność nie kończy się na stronie internetowej, formularzu czy aplikacji. Dotyczy też tego, czy ludzie mogą przystąpić do procesu rekrutacji, zrozumieć wymagania, odnaleźć się w miejscu pracy i wykorzystać swoje kompetencje. Mateusz Majkut z Rady Dostępności przypomniał ważne liczby: w Polsce pracuje około 30% osób z niepełnosprawnością, podczas gdy średnia OECD to 50% (średnia dla państw należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju). Tu najbardziej widać niewykorzystany potencjał – społeczny, zawodowy i ekonomiczny.
Dużo miejsca zajęła też rozmowa o języku. Wróciło pytanie, dlaczego wciąż tak często mylimy trudność z profesjonalizmem i dlaczego dobry tekst nadal wymaga walki: z przyzwyczajeniami, z instytucjonalnym stylem, a dziś także z pokusą automatycznego wygładzania wszystkiego przez AI. Z tej części konferencji zabieram mocne przekonanie, że prosty język nie polega na odbieraniu tekstom powagi, a na odzyskiwaniu sensu i dostrzeganiu człowieka po drugiej stronie komunikatu.
Doświadczyć, nie tylko usłyszeć
Tym, co wyróżniało tę konferencję, były praktyczne ujęcia – nie tylko debaty i warsztaty tematyczne, ale też warsztaty wcieleniowe. Można było usiąść na wózku, poczuć, jak to jest pokonać zacinające się drzwi obrotowe w banku, czy inaczej przetwarzać bodźce wizualne.
Ciekawym wydarzeniem był też wieczorny pokaz w kultowym kinie Pionier – film z autorską audiodeskrypcją. To pokazywało, czym audiodeskrypcja właściwie jest, jak doświadcza się kultury i jak rozszerzać działania kulturalne.
Biznes, technologia i te pół sekundy
Jednym z najciekawszych momentów konferencji był dla mnie panel o dostępności na rynku płatności. Może dlatego, że płatności tak mocno weszły już w codzienność, że przestaliśmy widzieć, jak złożony proces stoi za tym jednym kliknięciem, zbliżeniem karty albo potwierdzeniem transakcji w aplikacji.
W debacie bardzo mocno wybrzmiało napięcie między wygodą, szybkością, bezpieczeństwem i odpowiedzialnością. Płatność jest jednym z tych procesów, które mają po prostu działać. Najlepiej szybko, bez tarcia, prawie niezauważalnie. Iwona Szymańska z BLIKA trafnie zauważyła, że kiedy wszystko działa, cały mechanizm jest dla nas przezroczysty. Klikamy, potwierdzamy, zapłacone. Problem zaczyna się wtedy, gdy coś przestaje działać – użytkownik blokuje się na ścieżce i nagle nie wie, do kogo ma się zwrócić: do banku, sklepu, operatora płatności, a może jeszcze innego podmiotu.
Właśnie dlatego dostępność w usługach finansowych nie może oznaczać tylko szybszego przejścia przez proces. Musi oznaczać także świadomość: za co płacę, komu płacę, co potwierdzam, gdzie mogę szukać pomocy i jakie są konsekwencje mojej decyzji. Michał Sas z Biura Rzecznika Finansowego przypomniał przy tym historię płatności potwierdzanej skanem tęczówki – rozwiązania, które miało skrócić transakcję o ułamek sekundy. I wtedy padło bardzo trzeźwe pytanie: czy te pół sekundy naprawdę jest warte ryzyka?
Ten wątek dobrze pokazał, że dostępność nie zawsze polega na maksymalnym przyspieszaniu. Czasem polega właśnie na tym, żeby w odpowiednim momencie człowieka zatrzymać, ostrzec, dać mu prosty komunikat i szansę na świadomą decyzję. Bo klientocentryczność – jak podkreślano w debacie – to nie tylko ładny UX. To możliwość samodzielnego, bezpiecznego i zrozumiałego wykonania transakcji.
6 cytatów z konferencji „Kierunek: dostępność”
„Bariera architektoniczna to niemożność wejścia do placówki. Informacyjna może oznaczać niezrozumienie zaleceń, komunikacyjna – utratę zaufania, organizacyjna – rezygnację z leczenia. Mentalna może oznaczać poczucie upokorzenia bądź wykluczenia.”
– prof. Beata Karakiewicz
„Projektując rozwiązania dostępne, ułatwiamy życie nie tylko obecnym seniorom (…), ale także budujemy naszą rzeczywistość, w której my się w tak niedalekiej przyszłości znajdziemy. (…) Senior to nie »oni«. Seniorzy to nasze przyszłe ja.”
– Małgorzata Miś
„Dostępność nie jest wyłącznie zagadnieniem technicznym ani zbiorem obowiązków wynikających z przepisów prawa. Jest wyrazem określonego sposobu myślenia o człowieku i jego godności.”
– prof. Wojciech Staszewski
„Osoby tworzące teksty urzędowe, czy może także teksty prawne czy prawnicze mają taką mentalną barierę, że musi być trudno, żeby było profesjonalnie, że nie może być prosto, bo jest nieprofesjonalnie.”
– prof. Ewa Kołodziejek
„Wszystko, co powiedzieliście, możemy teraz wrzucić w duże modele językowe i powiedzieć: »napisz mi to zgodnie z zasadami prostego języka« i on to wszystko zrobi (…). Ale to, co wypluje, będzie straszne. Będzie napisane prostym językiem, ale będzie potworem. Więc ja jestem na takim etapie, że ja potrzebuję człowieka w tekście. Potrzebuję tam po drugiej stronie duszy.”
– Justyna Białowąs
„My, osoby z niepełnosprawnością, potrzebujemy takiej wolności. Potrzebujemy takiego uwolnienia się w pragmatycznych potrzebach dnia codziennego. (…) Technologia wspomagająca czy asystująca – ona zawsze potrzebuje człowieka (…). Natomiast ja idę w asystencję nowych technologii, gdzie wszystko staje się autonomiczne, nie wymaga pomocy drugiego człowieka.”
– Andrzej Byszewski
Zapis konferencji… jest dostępny 🙂
Dokumentacja konferencji z głównej sali, gdzie odbywały się debaty jest dostępna na YouTube. Zostawiam ją też tutaj i zachęcam do obejrzenia!
Tworzę treści do produktów cyfrowych i uczę pisania użytkowego. Jestem autorką kursów online, wśród których bestsellerem jest kurs projektowania treści (UX writingu). Wśród moich klientów są: NFZ, Biuro Parlamentu Europejskiego w Polsce, Fundacja Języka Polskiego, PZU, Orlen, Medicover, Signius, Bonami.pl, Volkswagen i Beso Lux.
Polski Akt o Dostępności kończy rok. Szczecińska konferencja „Kierunek: dostępność” była okazją, żeby sprawdzić, co już się udało i ile jeszcze przed nami.
Na zdjęciu: prof. Ewa Kołodziejek, Justyna Białowąs, dr Karolina Gmerek i Kamil Maciejewski oraz Kamila Paradowska w czasie debaty o prostym języku i przyjaznej komunikacji prawnej.
Kierunek: dostępność
Trudno pisać o konferencji bez poczucia, że się ją uwzniośli albo zrobi dla niej laurkę. Była to przecież konferencja o procesie, o czymś, co trwa, nie jest idealnie domknięte i wciąż stawia sporo wyzwań. Każde spotkanie wokół tematu dostępności to jednak kolejny krok na drodze do zbudowania lepszych warunków do życia, dla wszystkich.
Konferencję zorganizowali Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Za koordynację organizacji odpowiadali prof. Ewa Kowalewska oraz prof. Wojciech Bożek z US oraz Zuzanna Raszkowska jako przedstawicielka ministerstwa.
Zuzanna Raszkowska negocjowała w Radzie UE jako przedstawicielka Polski Europejski Akt o Dostępności. Wraz zespołem pracowała też nad jego wdrożeniem do polskiego prawa. W swoim wystąpieniu na początku konferencji podkreślała, że dostępność to temat nie tylko ważny społecznie, ale po prostu wciągający, bo wpisany w wiele wymiarów życia: od dizajnu, przez architekturę, po projektowanie treści, produktów i usług.
Prof. Wojciech Bożek otwierając pierwszą debatę przypomniał, że polski akt to wynik działań, które rozpoczęły się od Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnością. W czasie debaty otwierającej sporo mówiono więc o zmianie mentalnej, o konieczności pojawiania się kryterium dostępności na wczesnym etapie podejmowania decyzji, kiedy zajmujemy się projektowaniem architektury lub rozwiązań komunikacyjnych.
Polski Akt o Dostępności (PAD) obowiązuje od 28 czerwca 2025 r. i mówi wprost: wybrane produkty i usługi mają być tak zaprojektowane, żeby osoby z niepełnosprawnościami mogły z nich korzystać samodzielnie i na równych prawach z innymi. Dotyczy firm i instytucji, które oferują produkty lub usługi objęte ustawą (np. w obszarach takich jak bankowość detaliczna, branża e-commerce i część urządzeń samoobsługowych). Ustawa nie dotyczy mikroprzedsiębiorców.
Więcej informacji o Polskim Akcie Dostępności znajdziesz na Portalu Funduszy Europejskich.
Małe wykluczenia, o których nie mówimy
Zanim zaczęła się konferencja, wymieniłam kilka maili z jedną z moich kursantek, która na co dzień porusza się na wózku. Mierzy się ona z wieloma problemami, nawet tak banalnymi jak dokument, który nazywa się deklaracja dostępności. Ma on informować osobę wchodzącą do danego miejsca, czy jest ono dla niej dostępne i jak będzie się w nim poruszać. Bywa, że jest on napisany naprawdę niezrozumiałym językiem. Dokument, który ma otwierać drzwi, potrafi je zamykać.
O takich małych wykluczeniach – o tym, co się dzieje, kiedy zaglądamy w osobiste, prywatne historie – mówiła na konferencji Małgorzata Miś ze Stowarzyszenia Ochrony Konsumentów Aquila. To są sytuacje, które nie powinny mieć miejsca: formularz, którego nie da się zrozumieć, infolinia, która wpuszcza cię tylko do bota, umowa napisana tak, że nie sposób jej pojąć. Ulepszenie tych procesów to nie tylko uprzejmość wobec mniejszości, to uczciwszy rynek, który nie zarabia na tym, że ktoś jest słabiej poinformowany.
Dostępność dotyczy każdego z nas
Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że niepełnosprawność dotyczy nas w różnym stopniu – nie tylko permanentnie, ale też czasowo. W czasie różnych warsztatów przywoływać tabelę, która pokazuje, jak jak jest w rzeczywistości: złamana ręka, migrena, wózek, a nawet światło, które przeszkadza w widoczności ekranu – to ograniczenia, z którymi każdy z nas się spotka.
Ten zakres sytuacji komunikacyjnych rozszerzyliśmy na moich warsztatach „Projektowanie dla mózgu. UX writing a potrzeby poznawcze”. Pytaliśmy, jak zasady UX writingu sprawdzają się wobec osób ze szczególnymi potrzebami poznawczymi i jak zmniejszają frustrację użytkowników. Szukaliśmy sposobów, by projektować treści, które porządkują informacje, odciążają i pomagają przejść przez proces bez zbędnego wysiłku. Co ważne, te zasady działają nie tylko w interfejsach – sprawdzają się też w e-mailach, dokumentacji i komunikacji wewnętrznej. Neuroróżnorodność nie odnosi się do niszy, a dotyczy bardzo wielu osób. To kolejny dowód na to, że projektując dla „szczególnych” potrzeb, projektujemy lepiej dla wszystkich.
Ten sam mechanizm widać na rynku pracy. Dostępność nie kończy się na stronie internetowej, formularzu czy aplikacji. Dotyczy też tego, czy ludzie mogą przystąpić do procesu rekrutacji, zrozumieć wymagania, odnaleźć się w miejscu pracy i wykorzystać swoje kompetencje. Mateusz Majkut z Rady Dostępności przypomniał ważne liczby: w Polsce pracuje około 30% osób z niepełnosprawnością, podczas gdy średnia OECD to 50% (średnia dla państw należących do Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju). Tu najbardziej widać niewykorzystany potencjał – społeczny, zawodowy i ekonomiczny.
Dużo miejsca zajęła też rozmowa o języku. Wróciło pytanie, dlaczego wciąż tak często mylimy trudność z profesjonalizmem i dlaczego dobry tekst nadal wymaga walki: z przyzwyczajeniami, z instytucjonalnym stylem, a dziś także z pokusą automatycznego wygładzania wszystkiego przez AI. Z tej części konferencji zabieram mocne przekonanie, że prosty język nie polega na odbieraniu tekstom powagi, a na odzyskiwaniu sensu i dostrzeganiu człowieka po drugiej stronie komunikatu.
Doświadczyć, nie tylko usłyszeć
Tym, co wyróżniało tę konferencję, były praktyczne ujęcia – nie tylko debaty i warsztaty tematyczne, ale też warsztaty wcieleniowe. Można było usiąść na wózku, poczuć, jak to jest pokonać zacinające się drzwi obrotowe w banku, czy inaczej przetwarzać bodźce wizualne.
Ciekawym wydarzeniem był też wieczorny pokaz w kultowym kinie Pionier – film z autorską audiodeskrypcją. To pokazywało, czym audiodeskrypcja właściwie jest, jak doświadcza się kultury i jak rozszerzać działania kulturalne.
Biznes, technologia i te pół sekundy
Jednym z najciekawszych momentów konferencji był dla mnie panel o dostępności na rynku płatności. Może dlatego, że płatności tak mocno weszły już w codzienność, że przestaliśmy widzieć, jak złożony proces stoi za tym jednym kliknięciem, zbliżeniem karty albo potwierdzeniem transakcji w aplikacji.
W debacie bardzo mocno wybrzmiało napięcie między wygodą, szybkością, bezpieczeństwem i odpowiedzialnością. Płatność jest jednym z tych procesów, które mają po prostu działać. Najlepiej szybko, bez tarcia, prawie niezauważalnie. Iwona Szymańska z BLIKA trafnie zauważyła, że kiedy wszystko działa, cały mechanizm jest dla nas przezroczysty. Klikamy, potwierdzamy, zapłacone. Problem zaczyna się wtedy, gdy coś przestaje działać – użytkownik blokuje się na ścieżce i nagle nie wie, do kogo ma się zwrócić: do banku, sklepu, operatora płatności, a może jeszcze innego podmiotu.
Właśnie dlatego dostępność w usługach finansowych nie może oznaczać tylko szybszego przejścia przez proces. Musi oznaczać także świadomość: za co płacę, komu płacę, co potwierdzam, gdzie mogę szukać pomocy i jakie są konsekwencje mojej decyzji. Michał Sas z Biura Rzecznika Finansowego przypomniał przy tym historię płatności potwierdzanej skanem tęczówki – rozwiązania, które miało skrócić transakcję o ułamek sekundy. I wtedy padło bardzo trzeźwe pytanie: czy te pół sekundy naprawdę jest warte ryzyka?
Ten wątek dobrze pokazał, że dostępność nie zawsze polega na maksymalnym przyspieszaniu. Czasem polega właśnie na tym, żeby w odpowiednim momencie człowieka zatrzymać, ostrzec, dać mu prosty komunikat i szansę na świadomą decyzję. Bo klientocentryczność – jak podkreślano w debacie – to nie tylko ładny UX. To możliwość samodzielnego, bezpiecznego i zrozumiałego wykonania transakcji.
6 cytatów z konferencji „Kierunek: dostępność”
„Bariera architektoniczna to niemożność wejścia do placówki. Informacyjna może oznaczać niezrozumienie zaleceń, komunikacyjna – utratę zaufania, organizacyjna – rezygnację z leczenia. Mentalna może oznaczać poczucie upokorzenia bądź wykluczenia.”
– prof. Beata Karakiewicz
„Projektując rozwiązania dostępne, ułatwiamy życie nie tylko obecnym seniorom (…), ale także budujemy naszą rzeczywistość, w której my się w tak niedalekiej przyszłości znajdziemy. (…) Senior to nie »oni«. Seniorzy to nasze przyszłe ja.”
– Małgorzata Miś
„Dostępność nie jest wyłącznie zagadnieniem technicznym ani zbiorem obowiązków wynikających z przepisów prawa. Jest wyrazem określonego sposobu myślenia o człowieku i jego godności.”
– prof. Wojciech Staszewski
„Osoby tworzące teksty urzędowe, czy może także teksty prawne czy prawnicze mają taką mentalną barierę, że musi być trudno, żeby było profesjonalnie, że nie może być prosto, bo jest nieprofesjonalnie.”
– prof. Ewa Kołodziejek
„Wszystko, co powiedzieliście, możemy teraz wrzucić w duże modele językowe i powiedzieć: »napisz mi to zgodnie z zasadami prostego języka« i on to wszystko zrobi (…). Ale to, co wypluje, będzie straszne. Będzie napisane prostym językiem, ale będzie potworem. Więc ja jestem na takim etapie, że ja potrzebuję człowieka w tekście. Potrzebuję tam po drugiej stronie duszy.”
– Justyna Białowąs
„My, osoby z niepełnosprawnością, potrzebujemy takiej wolności. Potrzebujemy takiego uwolnienia się w pragmatycznych potrzebach dnia codziennego. (…) Technologia wspomagająca czy asystująca – ona zawsze potrzebuje człowieka (…). Natomiast ja idę w asystencję nowych technologii, gdzie wszystko staje się autonomiczne, nie wymaga pomocy drugiego człowieka.”
– Andrzej Byszewski
Zapis konferencji… jest dostępny 🙂
Dokumentacja konferencji z głównej sali, gdzie odbywały się debaty jest dostępna na YouTube. Zostawiam ją też tutaj i zachęcam do obejrzenia!
Tworzę treści do produktów cyfrowych i uczę pisania użytkowego. Jestem autorką kursów online, wśród których bestsellerem jest kurs projektowania treści (UX writingu). Wśród moich klientów są: NFZ, Biuro Parlamentu Europejskiego w Polsce, Fundacja Języka Polskiego, PZU, Orlen, Medicover, Signius, Bonami.pl, Volkswagen i Beso Lux.