Blog Studium przypadku

Profesjonalne filmowanie. 10 doświadczeń (część 2)

Kamila Paradowska vlog

Krótkie filmy dla firm, a może… własny vlog? Czy to aż takie łatwe, jak mówią specjaliści z YouTube’a? Czy warto w ogóle pokazywać się internecie? O tym dziś na blogu.

Pierwszą część tego wpisu znajdziesz tutaj:

Profesjonalne filmowanie. 10 cennych doświadczeń (część 1).

Lekcja nr 6. Filmy dla firm czyli budowanie marki eksperta

Choć kręcenie filmów dla teatru było nie lada przeżyciem, to najwięcej filmów w ubiegłym roku wyeksportowałam… na temat finansów i nieruchomości. Współpraca filmowa z firmą Król & Partnerzy na początku miała obejmować wyłącznie robienie podcastów i pracę nad tekstami blogowymi. Kiedy właściciel firmy powiedział, że chce mieć wideo – przystałam z chęcią.

Dla młodej firmy ze Szczecina sprzedającej m.in. kredyty dla marynarzy stworzyłam contentowe combo. Content marketingową strategię oparłam na tworzeniu treści, które pomagają ich klientom dobrze zainwestować pieniądze. Centralnym punktem był format medialny pod hasłem „Nareszcie Własny Dom“, w którym mowa o kredytach, budowaniu i finansach. W kanałach komunikacji, takich jak strona www, czy media społecznościowe współpracowałam z innymi specjalistami i osobami z firmy. Do mnie należało przede wszystkim przygotowanie treści medialnych.

Zaczęliśmy od warsztatu przed kamerą. Uczyłam moich klientów, jak dobrze wypaść w oku kamery, co jest ich mocną stroną, co warto podkreślić w kontakcie z klientem. Pokazałam jak otworzyć głos i poprawić dykcję, bo to jest kluczowa umiejętność. Moje wieloletnie doświadczenie pracy na scenie dało narzędzia do tego, aby przekazać odpowiednie umiejętności. Nagrywanie to zawsze sytuacja stresowa, ale można ją zmienić w dobrą zabawę. Na moich planach filmowych udawało się tę atmosferę stworzyć.

Co jeszcze?

Pisałam scenariusze odcinków, przygotowywałam prowadzących i gości do pracy z mikrofonem i kamerą, robiłam filmy i materiał na blog. Dla firmy ze Szczecina przygotowałam też logo dźwiękowe, możecie je wysłuchać w finale tej zapowiedzi.

Zapowiedź vloga na temat ubiezpieczeń from Kamila Paradowska on Vimeo.

Od podcastów do filmów na YouTube

Zaczęliśmy od dwóch podcastów z krótką zapowiedzią filmową, potem do sieci trafiły też wywiady. Pierwszy film, rozmowę z Jakubem Bączkiem, moi klienci nagrali sami, według wytycznych, które dałam im przed wyjazdem na Teneryfę (tam znany trener prowadził swoje warsztaty).

Potem dzieliśmy się nagraniami – niekiedy razem, czasem osobno. Montaż i przygotowanie krótkich zapowiedzi na media społecznościowe należał do mnie. Każda lokalizacja wywiadu zaskakiwała. Nie zawsze udało się nagrać idealny dźwięk. Filmy miewają amatorski posmak. A jednak! To właśnie owa forma, spontaniczna, zwykła, bliska zwykłym ludziom, zbudowała zaufanie. Nie wymuskane reklamy banków, a zwykli doradcy, którzy spotykali się z innymi doradcami i swoimi klientami.

Nowy pomysł i… mała wpadka

We wrześniu 2019 do sieci trafił mój pierwszy film dla znajomych ekspertów o charakterze bardziej studyjnym. Użyłam w nim kamery Canon 405… ale przy pierwszym nagraniu zapomniałam o autofocusie (wyostrzenie na twarze mówiących). Całe pierwsze nagranie w domowym studio, wyglądające dobrze na małym ekranie poglądowym, na dużym okazało się rozmyte. Kiedy zobaczyłam finalną wersję plików… Cóż, nagraliśmy jeszcze raz, a ja w ramach przeprosin obniżyłam cenę na fakturze.

Dziś wpadka ta nie ma znaczenia. Film „Kredyt na dom. Q&A z ekspertami finansowymi“ doczekał się już ponad 3 tysięcy odsłon.

Radio chciało kupić nasz format!

Wyraźne poczucie sukcesu samego formatu przyszło wraz z pojawieniem się propozycji, aby podcast Nareszcie Własny Dom produkować dla ogólnopolskiej rozgłośni radiowej. Niestety, jak to standardowo wygląda we współpracy z mediami – należałoby zainwestować dużo większe środki w produkcję. Nie podjęliśmy się tego, ale dobra opinia dziennikarzy bardzo nas cieszyła.

Po roku wspólnego wydawania formatu Nareszcie Własny Dom byłam nieco zmęczona. Produkcji było dużo, za dużo, jak na ilość obowiązków i wyzwań, którą miałam w tamtym czasie. Najlepsze w contenet marketingu wideo jest jednak to, że praca ta pozostaje i wciąż pracuje dla marki.

Filmy dla firm w większym formacie: czy było warto?

Tak, bo przede wszystkim dało to ogromny zysk mojemu klientowi. Ja często biłam się z myślami: czy wystarczająco dobrze przygotowałam materiał? Czy ktoś zauważy drobny błąd w realizacji? Czy warto realizować filmy dla firm? Kilka razy usłyszałam niepochlebne komentarze „kolegów“ z branży.

Tymczasem mój klient po roku działaności stał się rozpoznawalną marką na rynku usług dla marynarzy. Poprzez zaproszenia do wywiadów zyskał sporo partnerów biznesowych z całej Polski. Klienci widzą w nim pewną, stabilną markę, która właśnie rozszerzyła działalność… na rynek nieruchomości. Wciąż nagrywa filmy, tym razem z nowym wykonawcą i idzie mu świetnie!

Ja w tym czasie postanowiłam rozwijać się w kierunku pracy nad produktami cyfrowymi. I pracą nad własnym contentem filmowym i podcastowym.

📝 Wnioski z lekcji 6.
Wideo daje ogromną przewagę na rynku, dla każdej firmy. Format: „filmy dla firm” wymaga odwagi, ale się opłaca. Koszty produkcji można w rożny sposób zredukować, np. samodzielnie przygotowując filmy i dając je do profesjonalnego montażu.

Lekcja nr 7. Kręcenie samej siebie wymaga najwięcej

W czasie kiedy kręciłam dla klientów ośmieliłam się także sama pokazać na YouTube. Mój pierwszy film na kanale Dobra Treść pojawił się w marcu 2019 roku. Format Dobra Kawa z Dobrą Treścią spotkał się miłym przyjęciem. Pod facebookową wersją pierwszego odcinka odbiorcy zamieszczali zdjęcia pitej ze mną kawy. To było bardzo miłe!

Nagrywanie samej siebie i publikacja filmów ma jednak swoje pułapki! I to wiele. Po roku nagrywania i publikowania mam kilka bardzo ważnych spostrzeżeń, które zebrałam w punktach:

  1. Pokazywanie się na YouTube ma ogromną moc promocyjną! Klienci chętniej zapraszają do współpracy po obejrzeniu filmu z daną osobą. Pisałam o tym już w jednym z moich artykułów i ciągle będę to podtrzymywać. Dzięki YT pozyskałam klientów.
  2. YouTube, jak każde medium społecznościowe, trzeba regularnie zasilać. Jeśli mamy dłuższe przerwy, zasięgi siadają, a subskrybenci mniej żywo reagują. Mówi się, że porządny kanał powinien mieć jedno wideo w tygodniu. U mnie jest znacznie, znacznie mniej. Przyjęłam jednak cel: produkuję wideo, które buduje moją markę i pomaga klientom, a nie jako taki „kanał na YouTube“, którego celem będzie zarabianie w tym medium, czy „full time YouTuber job“. Na to fizycznie można nie mieć czasu i zasobów.
  3. Dobrze jest nagrać kilka filmów vlogowych na raz (nigdy mi się to nie udało!). Zaskoczeniem może być słabsza kondycja, choroba, czy wielki pryszcz na nosie, kiedy akurat planujemy nagranie. Lepiej mieć coś zawsze w zanadrzu, żeby utrzymać stały rytym.
  4. W filmach liczy się dźwięk. Przede wszystkim. I trzymanie jednego, dość wysokiego poziomu. Poniżej pewnego nie zeszłam, ale myślę, że zbyt dużo eksperymentowałam. Każdy film jest nieco inny, inaczej zrealizowany, co trochę może drażnić.
  5. Jesteś kobietą, która się nagrywa – masz gorzej. Problemem jest zawsze: włosy, makijaż, zmarszczki (jeśli je masz). W jednym filmie źle ustawiłam parametry kamery i wyglądam nieco starzej niż w rzeczywistości. Ale wiem już, co zrobić, żeby tak nie było. Kluczem jest relacja światła i parametru ISO (wyostrzenia). Niestety, nie warto polegać na żadnych automatycznych ustawieniach kamery.
  6. Ludzi aż tak bardzo nie obchodzi jak wyglądasz. Ma to znaczenie, ale ten mały pieprzyk na brodzie widzisz tylko Ty. Wszyscy jesteśmy bardziej krytyczni co do własnego wyglądu, niż osoby patrzące na nas zewnątrz. Utyłaś? Trudno! Oprah Winfrey chudła i tyła na oczach całej Ameryki.
  7. Ogromnie ważne jest zarówno to CO, jak i JAK mówisz. Jeśli nie umiesz mówić płynnie, logicznie, ciekawie – zginiesz. Ale i nad tym można (i trzeba) pracować.
  8. Dobra kamera dla vlogera to ta, która perfekcyjnie trzyma autofocus. Moje początkowe Fujii XT-20, którym nagrywałam pierwsze filmy robiło mi niezłe psikusy. Nie mówiąc o tym, że nie widziałam samej siebie, bo aparat nie miał odchylanego ekranu. Sporo klipów miałam przez to zepsutych i musiałam nagrywać wielokrotnie. Obecnie nagrywam kamerami Canona, które mają system Dual Pixel Autofocus. Żadnego pulsowania kadru i rozmywania się twarzy.
  9. Im więcej sprzętu tym większa pewność, że vlog… nie powstanie. W pewnym momencie zaczęłam się doposażać i za każdym razem budować studio złożone z lampy z softboxem, kamery, mikrofonu typu „shotgun“ na statywie…. Rozkładanie tego było męczące. Zredukowałam zestaw do:
    • bezlusterkowca Canon EOS RP
    • rejestratora dźwięku TASCAM DR-10
    • jasnych obiektywów (35 mm, 1.8, 50 mm, 1.8), które zapewniają ładną pracę w świetle naturalnym
    • dużej blendy, która zmiękcza światło wpadające z okna.

📝 Wnioski z lekcji 7.
Nagrywanie vloga jest trudne, czasochłonne i nie uwierzę nikomu, kto mówi, że to łatwe. Realizacja filmowa jest złożona i wymaga uwagi. Jest to duże wyzwanie, bo oprócz nagrania musisz osobiście zadbać o przekaz i treść. Nagrywanie vloga daje jednak duże korzyści biznesowe: łatwo wyprzedzić konkurencję i stać się osobą rozpoznawalną w branży.

Lekcja nr 8. Krótkie filmy dla firm

Po przygodzie z dużym formatem wydawniczym (regularnie kręcone wywiady) postanowiłam przejść na małe formy. To zresztą coś, co mnie kręciło „od zawsze“, bo tak m.in. powstały dwie moje książki. Wchodziłam do jakiegoś nowego (bądź częściowo znanego mi środowiska) i pokazywałam tym, którzy go nie znają. Tym razem musiałam to robić językiem filmowym.

Szkoła podstawowa ma swój film

Mój pierwszy film takim formacie nakręciłam – na próbę – dla szkoły mojego syna. Miałam wtedy do dyspozycji tylko moje Fuji XT-20, które… okazało się zawodne. W filmie robiłam wywiady z dziećmi. Szybko okazało się, że po nagraniu 10. osoby aparat niemiłosiernie się grzeje. Kiedy kręciłam na szkolnym podwórku postanowiłam zebrać dodatkowo dźwięk rejestratorem Zoom. Jakież było moje zdziwienie, kiedy biegając z kamerą, w tym samym czasie dzieci zaczęły… biegać z moim rejestratorem.

Praca w dziećmi, w szkole, bardzo mi się podobała. Cenne okazało się wsparcie wychowawczyni podczas realizacji filmu. Przydało się pedagogiczne wykształcenie i trochę teatralnej roboty, którą przecież wykonywałam latami. W finałowej scenie filmu dzieci ze szkoły „Promyk“ stają w słońcu, na swoim szkolnych boisku i… stają się promykami. Z tej choreografii jestem bardzo dumna!

Finałowa scena filmu “Mój dzień w klasie trzeciej”

Małe ognisko muzyczne też ma film

To po tym doświadczeniu sięgnęłam po „dokumentalnego“ Canona 405. Kamera z dobrej jakości obrazem i mikrofonem pozwala nagrywać filmy w konwencji „run-and-gun filmmaking“. W ręku mamy jeden sprzęt, którym dyskretnie śledzimy otoczenie, zbieramy wysokiej jakości obraz i dźwięk. Mamy do dyspozycji duży format obrazu (4K), którym możemy ugrać więcej w postprodukcji. Niestety, ujęcia lepiej wyglądają w świetle dziennym lub przy profesjonalnym oświetleniu, bo przy zoomie tracimy światło i jednocześnie ostrość obrazu.

A jednak, to właśnie tym sprzętem zrealizowałam krótki film promocyjny dla właścicielki prywatnej szkoły muzycznej. Dzięki prostemu filmowi, dzięki któremu poznajmy ją oraz miejsce, w którym pracuje okazało się, że zasięgi jej mediów społecznościowych wzrosły wielokrotnie (filmem dzielili się też jej obecni klienci). Żadna reklama nie da tyle, ile może dać film.

Na Raz Na Dwa – film promocyjny dla szkoły muzycznej from Kamila Paradowska on Vimeo.

Spoglądając z zewnątrz na pracę Magdy Handke mogłam jej podpowiedzieć atuty jej działalności, tematy, które warto zaakcentować. Przed realizacją filmu dokładnie omówiłyśmy, co jest istotne dla niej z punktu widzenia marketingowego. Dziś Magda prowadzi także webinariy dla rodziców na temat edukacji muzycznej i planuje własne kursy on-line.

📝 Wnioski z lekcji 8.
Na finalną wartość filmu składa się atmosfera, w której powstaje. Jej współtwórcami są ludzie, którzy wspierają naszą pracę w czasie kręcenia. Niebagatelną rolę pełnią wszelkie umiejętności i wcześniejsze doświadczenia osoby, która taki film realizuje. Mi ogromnie pomaga zdolność opowiadania zdobyta w pracy pisarskiej oraz doświadczenie marketingowe.

Lekcja nr 9. Filmy… bez moich filmów

Kiedy robiłam zlecenia dotyczące mediów społecznościowych odkryłam też całkiem spory zasób gotowych treści internetowych. Zdanie „każdy może być filmowcem“ jest w zasięgu ręki! Filmy dla firm może robić ten, kto nie ma w domu kamery, ani żadnego, profesjonalnego sprzętu.

Sporym odkryciem było dla mnie poznanie internetowych aplikacji do tworzenia filmów na social media. Na początku przerabiłam Lumen 5, dzięki któremu odkryłam, że można własny tekst blogowy przerobić na film. Najwięcej zysków przyniosła mi jednak praca z Wave.video, dzięki któremu wyeksportowałam dziesiątki filmów, dla siebie i dla klientów.

Wave.video, panel klienta.
Wewnątrz mojego panelu w Wave.video

Sama platforma jest bardzo łatwa w obsłudze. Aby wyeksportować film w jakości HD, bez markera, muszę zapłacić miesięcznie sporo, bo aż ok. 200 zł. W pakiecie otrzymuję jednak spory zasób darmowej biblioteki, zarówno dotyczącej filmów, jak i muzyki. Mogę też stworzyć też prosty film promocyjny w dowolnym formacie np. pionowe wideo na Instagram.

📝 Wnioski z lekcji 9.
Tworzenie prostych filmów do internetu jest dostępne dla każdego. Techonologia nie jest żadnym ograniczeniem. Kluczem jest dobra koncepcja.

Lekcja nr 10. A może sama lub sam zaczniesz kręcić?

O samodzielnym kręceniu przez moich klientów pisałam już w pierwszej części, opowiadając o współpracy z firmą od finansów i nieruchomości. Szybko okazało się, że wiele osób zaczęło mnie prosić o szkolenia z realizacj filmów na social media oraz w komunikacji z zespołem i klientami.

Przeszkoliłam i doradziłam w zakupie sprzętu wideo agenta ubiezpieczeniowego, Pawła Skotnickiego. Poznaliśmy się na planie vloga Nareszcie Własny Dom, którego Paweł był gościem. Omówiliśmy m.in. przygotowywanie filmów instruktażowych dla klientów, filmów szkoleniowych, czy takich które mają charakter doradczy. Paweł pierwszy raz usiadł samodzielnie przed kamerą i… wróżę mu sukces!

Paweł Skotnicki, mój klient w trakcie szkolenia, fot. K. Paradowska

Pracowałam w tym zakresie także z ekspertami branży ślubnej, trenerami personalnymi, czy specjalistami IT. Niezależnie od przekazu – jestem w stanie wejść w ekspresję drugiej osoby, pokazać jego mocne i słabsze strony. Pomagam w tworzeniu formatu “filmy dla firm” o budżecie dostosowanym do możliwości. Chętnie pomagam też przy filmach mających charakter bardziej edukacyjny, jak np. kursy, czy format “explainer video“.

Wskazuję jak pracować nad dykcją, postawą ciała, kamerą. Sporo daje mi wieloletnie doświadczenie teatralne. Duży wpływ na mnie miały częste występy w mediach (telewizji i radiu), które były częścią mojej pracy w zawodowym teatrze przez wiele lat. Na biurku leży zaproszenie na szkolenie bibliotekarzy do pracy z YouTubem i podcastami… Mam nadzieję pomóc w pracy z kamerą większej liczbie osób, szczególnie teraz, kiedy znacznie bardziej przenieśliśmy się do pracy i spotkań on-line.

📝 Wnioski z lekcji 10.
Nie każdy ma osobowość medialną i dobrze wypada w medium jakim jest film. Każdy powinien jednak spróbować, bo wideo jest najpopularniejszym i najbardziej angażującym formatem w internecie.

Filmy dla firm? Filmowanie dla eksperta? Blogera?

Jeśli:

  • potrzebujesz krótkiego filmu prezentującego Twoją ofertę
  • contentu wideo streszczającego Twoje blogowe wpisy
  • szkolenia dotyczącego tworzenia filmów do mediów społecznościowych
  • chcesz osiągnąć konkretny efekt w filmie (np. rozmyte tło, studyjna jakość dźwięku), ale nie wiesz jako to zrobić
  • szukasz sprzętu i oprogramowania (do szkoleń, livestreamingu)…

…chętnie Ci pomogę! Pisz na: kontakt@dobratresc.com

Dobrego filmowania! I pamiętaj, że błędy są integralną częścią tego procesu. Nie ma form doskonałych, co nie znaczy wcale, że nie warto próbować.

Dobre treści?
Pobierz e-book
i subskrybuj newsletter.

    Pamiętaj, że w każdej chwili możesz się wypisać.